W środę po południu we Wschodnim Harlemie w Nowym Jorku śmiertelnie postrzelona została 69-latka. Zdaniem świadków zdarzenia kobieta była przypadkową ofiarą strzelaniny.
Do zdarzenia doszło tuż przed godz. 12:30 po południu na skrzyżowaniu 110th Street i Madison Avenue we wschodniej części Harlemu.
Postrzelona w twarz została 69-letnia kobieta. Ofiara z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala, gdzie stwierdzono jej zgon.
Jak ustaliła nowojorska policja (NYPD) – 69-latka to Robin Wright, mieszkanka Manhattanu.
Świadkowie zdarzenia – w tym przyjaciółka 69-latki Juanita Arnold, która stała tuż obok niej w momencie, gdy kobieta została postrzelona – twierdzą, że Wright nie była celem ataku. Możliwe, że dosięgnęła jej tzw. zbłąkana kula.
Policja prowadzi poszukiwania sprawcy.
Red. JŁ