New York, NY
73°
Clear
7:06 am6:17 pm EDT
Feels like: 73°F
Wind: 3mph NW
Humidity: 79%
Pressure: 29.99"Hg
UV index: 0
12 am1 am2 am3 am4 am
68°F
66°F
64°F
63°F
61°F
ThuFriSatSunMon
66°F / 59°F
75°F / 54°F
57°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 50°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wywiady
Polonia

Dr Iwona Korga: Czuję się spełniona zawodowo i rodzinnie

03.10.2026

„Myślę, że każdy marszałek – a ja w szczególności – czuje się wzruszony, radosny i doceniony, widząc, że Polonia działa, że istnieje, oraz że są kolejne pokolenia, które ze sobą współpracują i razem maszerują Piątą Aleją w tym wielkim biało-czerwonym pochodzie” – podkreśla w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” dr Iwona Korga, prezes i dyrektor wykonawcza Instytutu Piłsudskiego sprawująca w tym roku funkcję Wielkiego Marszałka Parady Pułaskiego. „Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że tożsamość polska ma się bardzo dobrze” – dodaje.

***

Za nami Bankiet Marszałkowski, który określany jest mianem sprawdzianu przygotowania poszczególnych kontyngentów, ich przywódców, ale również Wielkiego Marszałka, do największej biało-czerwonej, polonijnej manifestacji na Piątej Alei. W opinii wielu osób był on bardzo udany i wszystkie dywizje udowodniły, że są gotowe do parady. A jakie są Pani wrażenia z tym związane? 

Bankiet Marszałkowski zrobił na mnie ogromne wrażenie, przede wszystkim pod względem przepychu, ilości osób oraz nagromadzenia różnych atrakcji i występów, przemówień, tańców, a także koncertu gościa specjalnego – Andrzeja Piaska Piasecznego. Była to wyjątkowa uroczystość i niecodzienne spotkanie. Wydaje mi się, że wszystko było bardzo dobrze zorganizowane, w dodatku w pięknym miejscu i ze świetną muzyką graną przez Simone Band. Myślę, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Najważniejsze jest jednak to, że w tym wyjątkowym dniu mówiliśmy o sprawach polsko-amerykańskich, o polskiej tożsamości, w dodatku robiliśmy to w języku polskim i angielskim. Było to bardzo budujące i udowodniło, że nasz ojczysty język wciąż jest tutaj obecny. Mówiliśmy również o historii, a ja nawet zaprezentowałam krótki filmik Krzysztofa Noworyty pt. „Pułaski”. Bardzo przejrzyście pokazał on zasługi gen. Kazimierza Pułaskiego, a także to w jaki sposób uratował George’a Washingtona, odniósł rany i poniósł śmierć walcząc o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Dla mnie najważniejszym elementem jest to, że są młodzi ludzie i młode kobiety, dziewczynki i chłopcy, którzy są częścią różnych kontyngentów, różnych parafii, organizacji, oraz że biorą udział w tym wydarzeniu. Mimo że czekaliśmy bardzo długo, aby ich przedstawić, to oni jeszcze nie spali i dotrwali do końca. Wynika z tego, że to był również dobry czas dla nich, oraz że mamy kolejnych następców. 

Jak Pani po tych wielu spotkaniach i szarfowaniach lokalnych marszałków i Miss Polonii postrzega Polonię oraz poszczególne parafie, dzielnice i miasteczka, w których działają komitety Parady Pułaskiego? 

Muszę powiedzieć, że ja generalnie dosyć dobrze znam Polonię, ponieważ spotykam się z nią podczas różnych wykładów w Instytucie Piłsudskiego oraz wydarzeń szkolnych i wielu polonijnych imprez organizowanych na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, w którym uczestniczę. Jednak możliwość osobistego kontaktu z kolejnymi parafiami, szkołami i organizacjami dała mi szansę lepiej poznać ludzi i miejsca oraz zobaczyć jak oni pracują na co dzień. Muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem, bo wydaje mi się, że ich zapał nie słabnie. Wiadomo, że ludzie się zmieniają, jedne generacje odchodzą, przychodzą drugie, ale wciąż widać wśród nich ogromną chęć zabezpieczania oraz propagowania polskiego dziedzictwa i tożsamości. Być może teraz to już nie jest tak, że tożsamość polska jest na pierwszym tle, jak to było może dwadzieścia, trzydzieści, czy kilkadziesiąt lat temu, ale widać, że jest ona równorzędna z tożsamością amerykańską. Widać, że ludzie chcą mówić o swoich korzeniach, że są dumni z Polski i z polskich osiągnięć, oraz że chcą posługiwać się językiem polskim. Wyjątkowe i zarazem bardzo miłe dla mnie było również to – i było to widoczne na bankiecie w wielu różnych kontyngentach – że jest bardzo dużo kobiet, które włączają się w pracę u podstaw, w działalność kontyngentów oraz w realizację kolejnych projektów fundraisingowych i uczestniczenie w paradzie, a także obejmowanie funkcji zarządzających. Widzę ten przełom. 

Dr Iwona Korga stanie na czele 89. Parady Pułaskiego / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

A czy jest jeszcze coś, co zrobiło na Pani szczególne wrażenie lub utkwiło w pamięci?

Zawsze patrzy się na to jak poszczególne kontyngenty sobie radzą. Często jest tak, że wykonując różne zadania fundraisingowe jednoczą i konsolidują społeczność lokalną. Widać to podczas organizowanych imprez. Niezależnie czy robią zabawę taneczną, festiwal, festyn, czy nawet jakiegoś grilla, to ta społeczność przychodzi. Wszyscy się lepiej poznają i tworzą razem taką małą Polskę przy danym kościele. Tak jest np. w przypadku mojej parafii św. Krzyża na Maspeth, gdzie mamy piknik parafialny, festiwal i wiele różnych wydarzeń, i wszyscy bardzo dobrze się znamy. Grupa ta nie tylko spotyka się w kościele, lecz także maszeruje na paradzie. Poza tym dzięki takim imprezom odkrywa się polonijne talenty, ponieważ jedni potrafią przygotować wspaniałe jedzenie lub upiec ciasto, a inni umieją zrobić dekoracje, jeszcze inni świetnie zarządzają, śpiewają, grają, itd. Tak więc wydaje mi się, że organizacja takich imprez odkrywa przedsiębiorczość, umiejętności i możliwości lokalnej społeczności, i właśnie to widziałam w wielu miejscach. Poza tym muszę powiedzieć, że standardy wszystkich wydarzeń polonijnych, w moim odczuciu, są na bardzo wysokim poziomie i ciągle rosną. 

Z tego co Pani mówi wynika, że życie kulturalno-edukacyjne ciągle skupia się przy polonijnych parafiach, które w przeszłości były ostoją polskości na obczyźnie. Jednak niektóre kontyngenty funkcjonują także poza parafami.   

Zgadza się, ale wydaje mi się, że wszystkie społeczności, które działają przy parafiach, z reguły mają polską szkołę, która edukuje nie tylko dzieci i młodzież, ale też gromadzi rodziców i dziadków wokół różnych uroczystości. Parafie również dbają o język polski i polską tożsamość oraz organizują obchody świąt narodowych i religijnych. To wszystko w kulturze polskiej i w polskiej historii jest połączone. Nie można tego rozdzielić ponieważ tak to działało przez wieki. Natomiast mamy również inne organizacje, które nie są kontyngentami parafialnymi, i też kultywują różne elementy kultury i folkloru polskiego. Często spotykałam miejsca, gdzie np. działają zespoły taneczne, które ćwiczą, albo są domy narodowe, np. w Glen Cove na Long Island, gdzie zarządzają kobiety i starają się robić wszystko, by ten ośrodek przetrwał i jednocześnie służył lokalnej społeczności. Widzimy to również często w New Jersey, gdzie są nawet kościoły, które nie do końca są związane ze społecznością polonijną, ale wciąż przyciągają parafian, funkcjonują oraz są zadbane i piękne. Dlatego należy złożyć wielkie podziękowania polskiemu duchowieństwu, które wykonuje niezmiennie ważną pracę w utrzymaniu tych polskich świątyń. 

Czyli nie ma obaw, że polskość oraz nasza kultura i tradycja, a co za tym idzie, także Parada Pułaskiego zaniknie?

Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że tożsamość polska ma się bardzo dobrze. Oczywiście musimy mieć świadomość, że to utrzymywanie więzi z polską tożsamością, językiem, kulturą i historią nie dotyczy stu procent Polonii. Myślę, że jest z tym związane około 20-25 proc. naszej grupy etnicznej. Kolejna część, jakieś kilkadziesiąt proc. wybiera tylko pewne elementy tej polskości, a bardzo niewielka grupa w pewnym momencie się od niej odwraca. Jednak to nie znaczy, że na zawsze. Z doświadczenia Instytutu Piłsudskiego widzę, że oni wracają, a jeżeli oni sami nie wrócą, to na pewno powrócą ich dzieci, które często szukają informacji o Polsce, i o tym kim są. Wydaje mi się, że wiedza o tym kim jesteśmy, jaką mamy tożsamość i korzenie, pomaga nam lepiej żyć oraz być lepszymi ludźmi w każdym wymiarze. 

Dr Iwona Korga wraz z rodziną – z mężem Krzysztofem i córką Aleksandrą / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Powróćmy teraz pamięcią wstecz, do października ubiegłego roku i momentu, w którym Pani dowiedziała się o otrzymaniu tytułu Wielkiego Marszałka Parady Pułaskiego 2026. Co ta funkcja dla Pani oznacza?    

Myślę, że każdy uważa, że jest to ogromne wyróżnienie i ja również mam poczucie, że tak jest. Bo faktycznie być Głównym Marszałkiem Parady Pułaskiego i poprowadzić ją na Piątej Alei oraz przyjmować delegacje kolejnych kontyngentów to ogromny zaszczyt. Jednak to również są kolejne miesiące wyjazdów na szarfowania do różnych miejsc, spotykania się z okoliczną Polonią, rozmowy, dyskusje, zawieranie znajomości, przyjaźni i podtrzymywanie tych wszystkich ludzi na duchu, ale też mówienie im i dziękowanie za to, co robią każdego roku. Myślę, że każdy marszałek – a ja w szczególności – czuje się wzruszony, radosny i doceniony, widząc, że Polonia działa, że istnieje, oraz że są kolejne pokolenia, które ze sobą współpracują i razem maszerują Piątą Aleją w tym wielkim biało-czerwonym pochodzie.  

Moim zdaniem, podczas tych lokalnych szarfowań widać także – i myślę, że Pani to też zauważyła – szacunek i docenienie funkcji Wielkiego Marszałka przez lokalną Polonię. Przejawia się to w tym, że wszyscy chcą, żeby taka osoba pojawiła się na ich imprezie i robią wszystko by tak zorganizować część oficjalną, by Wielki Marszałek mógł do nich dojechać na czas. 

Oczywiście. Na pewno jest to forma docenienia tej funkcji i myślę, że to działa w obie strony, bo marszałek również bardzo chce być na tych spotkaniach, chociaż nie zawsze udaje mu się dojechać na czas, zwłaszcza wtedy, gdy w jednym dniu jest kilka szarfowań. Z drugiej strony każda społeczność bardzo chce czuć się w jakimś sensie wyróżniona obecnością marszałka i podniesieniem poziomu ich uroczystości poprzez przyjazd do nich, kogoś, kto pełni taką ogólnoparadową funkcję i jednoczy tę społeczność. 

Jest to dla Wielkich Marszałków na pewno bardzo duże wyzwanie i zarazem obciążenie. Tym bardziej dla Pani, bo jak wszyscy doskonale wiemy, pełni Pani wiele ważnych funkcji i ma na swojej głowie bardzo dużo obowiązków. Jak udaje się Pani łączyć te wszystkie rzeczy i jeszcze dodatkowo piastować funkcję marszałkowską oraz jak reaguje na to rodzina, bo jak wiadomo funkcja ta zabiera nie tyle zawodowy, co rodzinny czas, ponieważ większość wydarzeń związanych z paradą odbywa się wieczorem lub w weekendy.  

Myślę, że podstawą zawsze jest dobra organizacja. Ja byłam przez ostatnie kilkadziesiąt lat mocno zajęta, i to nie tylko przez pracę dzienną w Instytucie Piłsudskiego, która nie jest od godziny do godziny, tylko często jest pasją i wciąga również w weekendy i wieczory. Poza tym zajmuję się pracą edukacyjną w szkole polonijnej, a od wielu lat również pracą wolontaryjną w Radzie Dyrektorów Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej. Tak więc te działania pokazały mi, że trzeba wszystko planować i każdego dnia coś robić oraz nie odkładać nic na później. Na pewno ważną rzeczą jest też pomoc ze strony rodziny, a ja miałam i mam ogromne wsparcie mojego męża i córki, którzy włączają się w moje wydarzenia i często mi towarzyszą oraz pomagają mi w różnych codziennych obowiązkach. Odnoszę też wrażenie, że to dla nich również jest wyróżnienie, oraz że my po prostu jako cała rodzina jakoś się łączymy i tę funkcję możemy wspólnie sprawować. 

Dr Iwona Korga (z lewej) zasiada w Radzie Dyrektorów Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej. Na zdjęciu wraz z przewodniczącą Małgorzatą Gradzką oraz prezesem i dyrektorem wykonawczym Bogdanem Chmielewskim / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

89. Parada Pułaskiego na pewno będzie dla Pani wyjątkowa ponieważ przypada w szczególnym czasie, również ważnym dla Pani z racji działalności zawodowej. Myślę, tu o rocznicach, które się zbiegły, a które będziemy w tym roku celebrować.  

Faktycznie mamy kilka rocznic. Największą z nich jest rocznica historyczna, a ja jako historyk patrzę na nią w sposób szczególny. 250 lat Stanów Zjednoczonych jest wyjątkową rocznicą, która wiąże się z historią oraz uświadomieniem sobie wkładu innych narodowości – w tym udziału Polaków – w budowaniu państwa amerykańskiego. Dlatego też wspominamy gen. Pułaskiego i gen. Kościuszkę, ale także walki o niepodległość na wszystkich kontynentach z nadzieją, że Polska ją również odzyska. Dla mnie ten rok jest też wyjątkowy z powodu mojej 35. rocznicy pobytu w Stanach Zjednoczonych. Więcej życia spędziłam tutaj niż w Polsce, i wydaje mi się, że to jest taki czas, kiedy uświadamiam sobie ile dobrego dała mi Ameryka, ile się tutaj nauczyłam, i jak mogłam odkryć i rozwinąć swoje umiejętności, których może nigdy bym nie odkryła w Polsce. Bo tutaj jest tak, że musimy sobie poradzić i w pewnym momencie się orientujemy, że niektóre rzeczy robimy lepiej niż inni i idziemy w tym kierunku, albo otwierają się kolejne drzwi i myślimy: „…a może ja pójdę w tym kierunku?”. To nie jest tak, że jest tylko jedna droga, tylko jest ich wiele i to od nas zależy, którą ścieżkę wybierzemy. Oczywiście wybór zawsze jest trudny i czasochłonny, i chyba to jest najtrudniejszą rzeczą, ale jeżeli wybierzemy dobrze, no to mamy ten amerykański sukces. Ja bardzo się cieszę, że tak wszystko się potoczyło i czuję się spełniona w pracy zawodowej i rodzinnie. 

Jest jeszcze jedna rocznica, 50. lecie Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej. 

Wydaje mi się w tym przypadku jest to ogromny sukces całej Polonii, która na początku założyła unię kredytową, a później pozwoliła jej się rozwijać, przystąpiła do niej i zaczęła ją wspierać. Teraz mamy największą unię etniczną w Stanach Zjednoczonych, która ma ogromne masywy finansowe, oferuje bardzo ciekawe narzędzia finansowe, pożyczki na domy i na samochody, ale jednocześnie fenomenalnie wspiera również tą społeczność. 

Pozwala się rozwijać Polonii. 

Tak, po prostu, co roku daje miliony dolarów na rozwój Polonii, szczególnie młodych ludzi i organizacji polonijnych. 

Dr Iwona Korga (w środku) wraz z przedstawicielami Komitetu Głównego Parady Pułaskiego – przewodniczącym Ryszardem Zawisnym oraz Wielką Marszałek 2020-2021 Jadwigą Kopalą / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Wspomniana historia, czyli Pani zawód, przewija się w wielu wątkach 89. Parady Pułaskiego. Na Piątej Alei będzie Pani miała poważne wsparcie w postaci Marszałka Honorowego, który – z tego co się orientuję – również zawodowo jest związany z historią. 

Oczywiście. W tym roku Marszałkiem Honorowym będzie dr hab. Karol Polejowski, który jest zastępcą prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Ten wybór jest dla mnie bardzo ważny, dlatego że IPN od lat współpracuje z Instytutem Piłsudskiego i bardzo wspiera nasze działania. W dodatku od 2010 roku mamy podpisaną umowę o wzajemnej współpracy. W momentach bardzo trudnych dla Instytutu Piłsudskiego, takich jak np. zmiana siedziby i przeprowadzka, IPN niezmiernie nam pomógł przesyłając dużą grupę archiwistów, którzy na własnych barkach przenosili nasze zbiory i później je układali w nowej siedzibie na Greenpoincie. Tak więc w Instytucie Piłsudskiego bardzo cenimy sobie współpracę z IPN. Obecnie archiwiści z Polski pomagają nam digitalizować, skanować i opracowywać zbiory. Wydaje mi się, że jest to taka modelowa współpraca, która pokazuje, jak instytucja polonijna może współpracować z ogromną polską instytucją rządową, jak to wszystko działa i jak można robić to dobrze.  

Na zakończenie proszę powiedzieć, czego możemy się spodziewać 4 października na Piątej Alei?  

Myślę, że to będzie wyjątkowy dzień dla wszystkich, którzy będą osobiście związani z 89. Paradą Pułaskiego. Liczymy na piękną pogodę, na bardzo duży udział Polonii oraz na drobne wzruszenia, które nas będą czekać już od momentu mszy św. w katedrze św. Patryka, a którą będzie odprawiał bp Witold Mroziewski, poprzez śniadanie, gdzie będziemy szarfować Marszałka Honorowego, aż po przemarsz Piątą Aleją. Jesteśmy wdzięczni wszystkim sponsorom, którzy od lat nie szczędzą wsparcia dla tej parady, a przede wszystkim Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej, która co roku przeznacza duże ilości funduszy, aby ją wspierać. Myślę, że pojawi się wielu artystów, którzy będą z pewnością wspierali poszczególne kontyngenty. Liczymy też na udział dzieci, młodzieży i duchowieństwa, które będzie maszerowało z nami. Mam nadzieję, że nie zawiedzie nas również publiczność, ale nie tylko polonijna, lecz również amerykańska, która będzie chciała zobaczyć chociaż trochę naszego marszu i dowiedzieć się, co to znaczy być Polakiem i jak wygląda nasza kultura. Tak więc serdecznie zapraszam całą Polonię do udziału w Paradzie Pułaskiego, która odbędzie się 4 października i rozpocznie o godz. 12.30. 

Dziękuję za rozmowę i życzę przede wszystkim udanej parady raz pięknej i słonecznej pogody.  

Ja również dziękuję bardzo.

Rozmawiał Wojtek Maślanka

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE