New York
75°
Fair
5:46 am8:18 pm EDT
4mph
88%
30.05
FriSatSun
86°F
86°F
88°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Warto przeczytać

„Dzienniki” Samuela Pepysa (1660-1669)

11.06.2023
Portret Samuela Pepysa pędzla Edmunda J. Sullivana FOTO: WIKIPEDIA

Posiadający nadzwyczajne zdolności obserwacji londyńczyk Samuel Pepys zapisywał wszystko, co widział, i wszystko, o czym rozmyślał. Tak więc składające się z notatek o czynnościach przyziemnych, codziennych, a także z opisów najważniejszych wydarzeń z niemal dziesięciu lat „Dzienniki” Pepysa są wielkim źródłem wiedzy o brytyjskiej historii z czasów restauracji Stuartów.

Samuel Pepys był najstarszym, urodzonym w 1633 roku, dzieckiem trudniącego się szyciem Jana i jego żony Małgorzaty. Mieli 11 dzieci, z których tylko czworo dożyło dorosłości. Samuel zdobył wykształcenie w Magdalene College, szkoły należącej do Cambridge. Biegle posługiwał się francuskim i łaciną. Swoją karierę zaczynał jako skromny urzędnik, by z czasem stać się członkiem najznamienitszych stowarzyszeń artystycznych i klubów gromadzących klasy wyższe. Przez jakiś piastował stanowisko głównego sekretarza Floty Królewskiej. Pełnił różne funkcje w parlamencie, należał do Królewskiego Towarzystwa (Royal Society) – ówczesnej akademii nauk. Był zaufanym królów Karola II i Jakuba II.  Zbierał wokół siebie śmietankę Londynu z Krzysztofem Wrenem, Izaakiem Newtonem, Godfreyem Knellerem, Jonem Evelynem i wieloma innymi.

W 1655 r. Pepys poślubił 15-letnią Elizabeth Marchant de Saint-Michael, córkę francuskiego hugenota osiadłego w Anglii, biedną jak mysz kościelna. 1 stycznia 1660 r. zaczął pisać dziennik. Nie miał zamiaru go nigdy publikować.

Tekst zaczyna się od słów: „Niech będzie błogosławiony Bóg, pod koniec zeszłego roku byłem w bardzo dobrym zdrowiu, bez poczucia dawnego bólu (…). Mieszkałem w Axe Yard, mając żonę i służącą, i nie było w naszej rodzinie nikogo poza naszą trójką”.

Małżeństwo z Elizabeth miało specyficzny charakter. Często małżonkowie mieszkali oddzielnie i Samuel skrupulatnie opisywał w dziennikach spotkania z innymi paniami. Do dziś czytanie tych fragmentów może być powodem sporego zawstydzenia, nawet jeśli nie jest się maturzystką kończącą przyklasztorne liceum.

Oprócz intymnych detali tekst obfituje w opisy wielu wydarzeń. Możemy wyobrazić sobie jak wyglądał Londyn w czasie wielkiej zarazy w latach 1665-1666. Według badaczy była to dżuma. Zmarło na nią od 75 tys. do 100 tys. osób. „O Boże! Jak wszyscy wyglądają i rozmawiają na ulicy o śmierci i o niczym więcej (…), miasto wygląda jak miejsce udręczone i zapomniane” – pisał Pepys.

Kiedy zaś wczesnym rankiem 2 września 1666 r. obudziła go służąca, Londyn już płonął. Pepys zanotował: „Kościoły, domy, wszystko w ogniu płonące jednocześnie, płomienie wydawały okropny dźwięk”. Pepys rejestrował akcję walki z żywiołem na rozkaz króla Karola II. Król nakazał burzenie i wysadzanie domów prochem strzelniczym. Ogień ugaszono 6 września. W ciągu tych pięciu dni spłonęło 13 tys. domów i 87 kościołów.

Autor dzienników zapisywał także wszelkie atrakcje kulturalne: co przeczytał, czyj utwór był wykonywany na koncercie i co oglądał ostatnio w teatrze. Nie można przeoczyć też niezmiernie ciekawych zapisków dotyczących wielu nauk; jak można wnioskować, będących wynikiem jego kontaktów z Izaakiem Newtonem.

Pepys zadecydował zakończyć pisanie 31 maja 1669 r. Wiedział, że traci wzrok. Utrzymywał notatki w nienagannym stanie i przekazał je, wraz ze swoją kolekcją książek, do Magdalene College. Zmarł w 1703 roku.

Na „Dzienniki” składa się sześć tomów, więcej niż milion słów. Pepys napisał cały tekst szyfrem, który być może pozwalał na szczerość, której nie przejawiałby, gdyby pisał tak jak wszyscy. Pracy nad odczytaniem „Dzienników” podjął się w XIX wieku John Smith, wówczas student Magdalene College. Szybko się zorientował, że kluczem do poznania tekstu będzie tachygrafia, którą już stosowali starożytni Grecy, a Tyron, rzymski wyzwoleniec, przeniósł ten sposób do Rzymu. Smith pracował nad tekstem przez trzy lata (1819-1822). Pierwsze ich wydanie ukazało się w 1825 r.

Tekst został przetłumaczony na język polski przez Marię Dąbrowską, ostatnie, czwarte wydanie ukazało się w Państwowym Instytucie Naukowym w 1978 r.

Jeden z cytatów z Dziennika: „Prawda jest taka, że tym bardziej pozwalam sobie na przyjemności, wiedząc, że jest to odpowiedni wiek mojego życia, aby to robić; i z moich obserwacji wynika, że większość ludzi, którzy dobrze prosperują na świecie, zapomina o czerpaniu przyjemności w czasie, gdy zdobywają swój majątek, ale zastrzegają sobie to, dopóki go nie zdobędą, a wtedy jest już dla nich za późno, aby się nim cieszyć”.

Opracowała Elżbieta Kieszczyńska

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner