New York, NY
70°
Sunny
6:42 am7:18 pm EDT
Feels like: 70°F
Wind: 13mph WSW
Humidity: 37%
Pressure: 30.09"Hg
UV index: 3
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
72°F
70°F
66°F
66°F
64°F
TueWedThuFriSat
77°F / 63°F
79°F / 48°F
52°F / 43°F
64°F / 59°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Polska

Media podsumowują pierwsze 100 dni prezydentury Karola Nawrockiego

14.11.2025

Przez pierwsze 100 dni swojej prezydentury Karol Nawrocki podpisał 70 ustaw, 13 razy złożył weto i odbył 11 wizyt zagranicznych. Prezydent wydał na początku swojego urzędu więcej wet niż jego poprzednicy, a jego wizyty zagraniczne były podobne do tych, które odbył Lech Kaczyński na początku swojej kadencji.

Karol Nawrocki złożył 6 sierpnia 2025 r. przed Zgromadzeniem Narodowym przysięgę prezydencką. Od tego czasu podpisał 70 ustaw i 13 razy złożył weto – wynika z informacji KPRP. Pierwsze, z 21 sierpnia dotyczyło nowelizacji tzw. ustawy wiatrakowej, która liberalizowała zasady inwestycji w tę formę energetyki na lądzie. Ustawa przewidywała również zamrożenie cen prądu dla gospodarstw domowych do końca 2025 r. Nawrocki zapowiedział jednocześnie własny projekt dotyczący cen energii.

Kolejnym głośnym wetem Nawrockiego była odmowa podpisania noweli o pomocy obywatelom Ukrainy, argumentowana tym, że „800 plus” powinni dostawać tylko Ukraińcy pracujący w Polsce. Jak podała kancelaria prezydenta, do Sejmu trafił prezydencki projekt zakładający m.in dostęp do świadczeń i ochrony zdrowia tylko dla pracujących i opłacających składki w Polsce. Zawetował również nowelizację tzw. ustawy Lex Kamilek; ustawę o deregulacji w zakresie energetyki; nowelizację ustawy o zapasach ropy i gazu; nowelizację ustawy o środkach ochrony roślin oraz ustawę ws. utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry.

Liczba wet Nawrockiego w okresie pierwszych 100 dni urzędu jest znacznie większa niż jego ostatnich poprzedników.

Andrzej Duda sprawował urząd dwie kadencje. Podczas pierwszych 100 dni pierwszej kadencji zawetował tylko 4 ustawy. Pierwsze weto dotyczyło ustawy o uzgodnieniu płci, która miała uprościć procedurę zmiany płci w dokumentach, likwidując przy tym tryb procesowy, z powództwa przeciwko własnym rodzicom. Decyzja została podjęta 2 października 2015 r., ponieważ – jak twierdził Duda – ustawa była pełna luk i nieścisłości, a także stała w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. Kolejne weta Dudy z 26 października 2015 r. dotyczyły noweli ustawy o mniejszościach narodowych, ustawy o ratyfikacji tzw. poprawki dauhańskiej i noweli o lasach. Z drugiej strony Duda podpisał przez pierwsze 100 dni urzędu 106 ustaw.

Ponadto Duda w ciągu pierwszych 100 dni nadał obywatelstwo 377 osobom, pochodzącym głównie z Ukrainy i Białorusi oraz złożył dwa wnioski do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie Ustawy prawo o ustroju sądów wojskowych oraz Ustawy o kuratorach sądowych.

Lech Kaczyński z kolei w pierwszych 100 dniach prezydentury nie złożył żadnego weta i podpisał 27 ustaw, a jedną z pierwszych była tzw. ustawa medialna, która otworzyła drogę do powstania nowej, 5-osobowej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Prezydent powołał w skład KRRiT Wojciecha Dziomdziorę i Elżbietę Kruk, która decyzją Kaczyńskiego została przewodniczącą Rady.

Również Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski nie wetowali ustaw w ciągu pierwszych 100 dni.

Komorowski powiedział 12 listopada 2021 r., że najtrudniejsze dla niego w ciągu 100 pierwszych dni prezydentury było opanowanie kryzysu politycznego, w którym państwo znalazło się po katastrofie smoleńskiej.

Natomiast Kwaśniewski, w pierwszych 100 dniach skupił się na m.in. podpisaniu 26 ustaw, ratyfikowaniu 10 umów międzynarodowych i wydaniu 6 zarządzeń. Wniósł do Sejmu projekt ustawy o powołaniu Komisji Zaufania Publicznego. Poza tym, powołał nowych sędziów i profesorów. Ułaskawił 165 osób, a 95 nadał polskie obywatelstwo.

Karol Nawrocki w pierwszą podróż udał się 3 września do Stanów Zjednoczonych, gdzie spotkał się z Donaldem Trumpem. Wracając z USA prezydent poleciał również do Włoch, gdzie spotkał się z premier Georgią Meloni. 5 września wybrał się do Watykanu, tam spotkał się z papieżem Leonem XIV i zaprosił go do Polski.

W ciągu pierwszych 100 dni Nawrocki złożył też wizytę na Litwie, w Finlandii oraz Niemczech, gdzie powiedział m.in., że jest zwolennikiem wypłacania reparacji Polsce, a Niemcy mogłyby zacząć je spłacać „budując siłę polskiego wojska i jednocześnie wschodnią flankę NATO”. Z kolei podczas wizyty we Francji Nawrocki miał rozmawiać z prezydentem Emmanuelem Macronem o umowie handlowej między UE a krajami Mercosur. Nawrocki odwiedził również Estonię i Słowację.

Natomiast Andrzej Duda, który miał za sobą 45 wizyt krajowych po 100 pierwszych dniach władzy, złożył swoją pierwszą wizytę zagraniczną 23 sierpnia 2015 r. w Estonii z okazji Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Reżimów, który przypada w rocznicę podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow. Duda spotkał się z ówczesnym prezydentem, premierem i przewodniczącym parlamentu Estonii.

W sumie podczas pierwszych 100 dni prezydentury Duda odbył 10 wizyt zagranicznych m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji i Watykanie. Wziął także udział w posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku oraz spotkaniu przedstawicieli państw Europy Środkowej i Wschodniej w Bukareszcie.

Bronisław Komorowski, który został zaprzysiężony na prezydenta Polski 6 sierpnia 2010 r., swoją pierwszą wizytę zagraniczną odbył 1 września w Brukseli. Tam spotkał się m.in. z ówczesnym szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso i sekretarzem generalnym NATO Andersem Foghiem Rasmussenem. Dzień później wyleciał do Paryża, gdzie spotkał się z pełniącym wtedy funkcję przewodniczącego Zgromadzenia Narodowego Bernardem Accoyerem, a następnie wziął udział w uroczystościach odnowienia płomienia znicza pod Łukiem Triumfalnym i spotkał się z prezydentem Nicolasem Sarkozym.

Komorowski w ciągu swoich pierwszych 100 dni urzędu odwiedził również Niemcy, Litwę, Łotwę, Ukrainę, Watykan, Włochy, Rumunię i Czechy. Wcześniej, gdy pełnił funkcję tymczasowo wykonującego obowiązki prezydenta złożył wizytę m.in. w Moskwie.

Lech Kaczyński został zaprzysiężony 23 grudnia 2005 r. na prezydenta Polski. W pierwszych dniach urzędowania postanowił – na wniosek premiera – przedłużyć polską misję w Iraku do 31 grudnia 2006 r. Miał także podobny do Nawrockiego plan wizyt zagranicznych. W pierwszą podróż ówczesny prezydent udał się do Włoch i Stolicy Apostolskiej. Z papieżem Benedyktem XVI rozmawiał o planowanej wizycie Ojca Świętego w Polsce. W pierwszej połowie lutego 2006 r. prezydent udał się z wizytą do Stanów Zjednoczonych. W Waszyngtonie rozmawiał z prezydentem USA Georgem Bushem, a w Chicago – spotkał się z liczną w tym mieście Polonią.

W swoich pierwszych stu dniach urzędowania prezydent odwiedził też m.in. Francję, Czechy i Niemcy.

Zaprzysiężenie i objęcie najwyższego urzędu w państwie przez Aleksandra Kwaśniewskiego odbyło się 23 grudnia 1995 r. Celem jego pierwszych wizyt zagranicznych były Niemcy i Francja. Tam 9 września 1996 r. spotkał się z kanclerzem Helmutem Kohlem oraz prezydentem Jacquesem Chirakiem w celu omówienia m. in. kalendarza przystąpienia Polski do NATO i Unii Europejskiej. Kwaśniewski w ciągu pierwszych 100 dni prezydentury złożył wizyty również w Brukseli, Czechach, Słowacji, na Litwie i na Węgrzech. Wziął także udział w światowym Forum Gospodarczym w Davos. (PAP)

wm/ mro/ lm/

100 dni Nawrockiego/ Narastający konflikt z rządem, działania na rzecz konsolidacji prawicy, zacieśnianie więzów z USA

100 dni prezydentury Karola Nawrockiego upływają pod znakiem narastającego sporu z rządem obejmującego kwestie reformy wymiaru sprawiedliwości, finansów publicznych, obsady stanowisk ambasadorskich i awansów oficerskich w służbach. Prezydent działał też na rzecz konsolidacji prawicy. W polityce międzynarodowej to próby zacieśniania więzów z USA.

Prezydent Karol Nawrocki ustawił się w kontrze do rządu już w pierwszym oficjalnym wystąpieniu: wygłoszonym 6 sierpnia przed Zgromadzeniem Narodowym orędziu. Mówił wówczas, że jego zwycięstwo wyborcze to sygnał suwerena, że „dalej tak rządzić nie można”. Zapowiedział, że będzie głosem Polaków, chcących wypełniania obietnic wyborczych; deklarował, że chce, aby do 2030 r. została przyjęta nowa konstytucja.

W niedawnym wywiadzie dla telewizji wPolsce24 ocenił, że obecna konstytucja „w ostatnich dwóch latach jest regularnie łamana”. Jak dodał, jeśli ten „proces destabilizacji państwa” nie zatrzyma się – wniesie o referendum.

Nawrocki oświadczył też w orędziu, że „Polska musi wrócić na drogę praworządności”. Zapowiedział, że nie będzie nominował ani awansował sędziów, którzy w jego ocenie godzą w porządek prawny RP. Od deklaracji przeszedł do czynów: w niespełna 100 dni później odmówił powołania 46 sędziów, argumentując, że nie będzie dawał awansów sędziom, którzy „słuchają złych podszeptów” ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, „który zachęca sędziów do kwestionowania porządku konstytucyjno-prawnego Rzeczpospolitej”.

Prezydent wielokrotnie mówił, że nie zgadza się na dzielenie sędziów na „neo- i paleosędziów”, a próby wprowadzenia zmian przez szefa MS w wymiarze sprawiedliwości, uznawane przez rząd za kompromisowe – za sprzeczne z konstytucją.

W orędziu Nawrocki zadeklarował sprzeciw dla nielegalnej migracji i przyjęcia w Polsce euro. Zapowiedział stworzenie w Pałacu Prezydenckim rady ds. naprawy ustroju państwa. Zwołał też wówczas posiedzenie Rady Gabinetowej, poświęcone m.in. inwestycjom rozwojowym i stanowi finansów publicznych, który otwarcie krytykował.

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki podkreślał, że w sprawie finansów państwa i budżetu prezydent i rząd pozostają w rozbieżności. Dodał, że prezydent będzie żądał odpowiedzi na piśmie od rządu i ministra finansów Andrzeja Domańskiego tam, gdzie odpowiedzi nie wybrzmiały na Radzie Gabinetowej.

Nawrocki zaproponował jednocześnie swoje projekty dotyczące zerowego PIT dla rodzin, które mają dwoje lub więcej dzieci, wprowadzenia w przyszłym roku podwyżki minimalnej emerytury o 150 zł, czy obniżenia cen energii o 33 proc. Zakłada on m.in. likwidację dodatkowych opłat zawartych w cenie energii, w tym opłaty OZE, mocowej, kogeneracyjnej i przejściowej. Przygotował też swój projekt dotyczący budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego, który przedstawiał jako jedną z najważniejszych inwestycji dla rozwoju państwa. Część z tych projektów miała stanowić realizację obietnic wyborczych Nawrockiego.

W ciągu 100 dni prezydent zawetował też szereg ustaw, w tym tzw. ustawę wiatrakową, która liberalizowała zasady inwestycji w tę formę energetyki na lądzie. Ustawa przewidywała również zamrożenie cen prądu dla gospodarstw domowych do końca 2025 r. Z prezydenckim wetem spotkała się też m.in. nowelizacja ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy, ustawa o deregulacji w zakresie energetyki, nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu zagrożeniom przestępczością na tle seksualnym i ochronie małoletnich (lex Kamilek).

Karol Nawrocki odmówił też podpisania ustawy, która miała nadać językowi mieszkańców Wilamowic na Śląsku status języka regionalnego, nowelizacji ustaw: o ubezpieczeniach; o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego, a także o środkach ochrony roślin czy ustawy zakładającej utworzenie Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry.

Konflikt z rządem był widoczny zarówno na linii prezydent-premier Donald Tusk, jak i w kwestiach sądownictwa, obsady stanowisk ambasadorskich oraz nominacji, zwłaszcza w podległych rządowi służbach.

Mimo początkowych deklaracji o chęci spotkania z szefem MSZ Radosławem Sikorskim w celu omówienia kwestii obsady stanowisk ambasadorskich i generalnie kierunków polityki zagranicznej, ostatecznie nie było informacji, by do takiego spotkania w Pałacu Prezydenckim doszło, mimo że obaj politycy rozmawiali podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ w Nowym Jorku, a prezydent zapowiadał, że takie spotkanie odbędzie się w październiku.

Nawrocki podkreślał też, że nie ma możliwości, aby kierownicy placówek w Waszyngtonie i Rzymie, Bogdan Klich oraz Ryszard Schnepf, otrzymali nominacje ambasadorskie.

Nawrocki deklarował, że dotychczas spotkał się z Tuskiem kilka razy. Ocenił, że wyobraża sobie współpracę z nim „w zasadniczych kwestiach dotyczących funkcjonowania państwa”, niezmiennie uznając go jednak „za najgorszego premiera w historii Polski po roku 1989”.

Pytany o słowa Tuska, który informując w serwisie X o tym, że prezydent nie udzielił awansów na pierwsze stopnie oficerskie w ABW i SKW, powiedział m.in.: „żeby być prezydentem, nie wystarczy wygrać wyborów”, Nawrocki odparł, że nie obraża się na premiera i jako chrześcijanin nie nosi w sobie głębokiej urazy. Ocenił jednocześnie, że sytuacja, w której szefowie służb specjalnych nie reagują na zaproszenie prezydenta Polski i nie stawiają się na wcześniej umówione spotkanie „jest rzeczą karygodną”.

Inne pole konfliktu jest związane ze sprawą dostępu do informacji niejawnych szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomira Cenckiewicza. Pod koniec października szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk podkreślał po raz kolejny, że Cenckiewicz nie posiada dostępu do informacji niejawnych. Jak mówił, dokumenty o odebraniu Cenckiewiczowi poświadczenia bezpieczeństwa zostały podpisane w jego imieniu i za jego pełną wiedzą i zgodą. Strona prezydencka twierdzi natomiast, że to nieprawda.

Prezydent wykonał też szereg działań wskazujących na to, że dąży do konsolidacji wokół siebie prawicy, także Konfederacji. Z jednym z liderów Konfederacji, który także kandydował w wyborach prezydenckich, Sławomirem Mentzenem, spotkał się w październiku. Nawrocki wziął też udział w listopadowym Marszu Niepodległości; uczestniczyli w nim też posłowie Konfederacji i PiS.

Od początku kadencji Nawrocki dwukrotnie odwiedził USA, w tym Waszyngton, gdzie spotkał się z prezydentem Donaldem Trumpem, starając zacieśnić więzi z USA. Przywiózł stamtąd zapewnienie, że USA utrzyma stacjonowanie amerykańskich żołnierzy w Polsce oraz zaproszenie na szczyt G20, który ma odbyć się w przyszłym roku pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych w Miami. O dołączenie Polski do tego gremium stara się polski rząd.

Nawrocki złożył też wizyty we Włoszech, Francji, Niemczech, na Litwie, w Estonii, Finlandii i Słowacji, spotykając się z przywódcami tych państw; został też przyjęty na audiencji przez papieża Leona XIV.

Nie udał się dotąd na Ukrainę, mimo sygnałów płynących ze strony ukraińskiej, że taka wizyta byłaby oczekiwana. Prezydent powiedział, że stara się urealnić stosunki Polski z Ukrainą. Podkreślił, że Polska nadal jest gotowa pomagać walczącej Ukrainie, ale nie może być zakładnikiem w relacji z żadnym krajem.

Pytany w wywiadzie dla wPolsce.pl o priorytety w budowaniu relacji z Ukrainą Nawrocki zaznaczył, że muszą być to relacje partnerskie, a zawarte w projekcie nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy jego propozycje są „próbą znalezienia symetrii”. Przekonywał, że nie zmienił poglądu na odpowiedzialność Rosji za atak na Ukrainę, ale – jak zaznaczył – „nie można brać interesu Polski za coś, co ma gwarantować realizację wszystkich postulatów Ukrainy przy jednoczesnym zamknięciu się na te głosy, które płyną z polskiej opinii publicznej”.

Mówiąc o możliwym spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim, Nawrocki stwierdził że dojdzie do niego „wcześniej czy później”, a wizyta Zełenskiego w Warszawie byłaby dobrą okazją do tego, by spotkać się z mieszkającymi tu Ukraińcami, czy do „ustalenia spraw, które są dla Polaków bardzo ważne i rozpoczęcia procesu ekshumacji na Wołyniu”. (PAP)

wni/ par/ mow/

100 dni Nawrockiego/ Politycy koalicji: trudna współpraca z prezydentem; opozycja: wywiązuje się z zobowiązań

Politycy różnych ugrupowań są podzieleni w ocenie pierwszych stu dni prezydentury Karola Nawrockiego. Jego działania krytykuje koalicja rządząca, podkreślając trudną współpracę z głową państwa. Nawrockiego chwalą PiS i Konfederacja, zauważając, że wywiązuje się on ze swoich zobowiązań.

Prezydent Karol Nawrocki oficjalnie objął urząd 6 sierpnia, kiedy miało miejsce jego zaprzysiężenie przed Zgromadzeniem Narodowym. W piątek, 14 listopada, mijają sto dni od tej uroczystości. W związku z tym PAP zapytała parlamentarzystów, jak oceniają początek prezydentury szóstego wybranego demokratycznie prezydenta III RP.

Rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda przyznała, że z perspektywy KO i całej koalicji rządzącej ocena pierwszych 100 dni prezydenta Karola Nawrockiego wypada źle, ponieważ jest nastawiona na konfrontację. – Pod tym względem można powiedzieć, że prezydent realizuje to, co obiecywał w kampanii, nawet w dwójnasób. A mówił o tym, że nie będzie współpracował z rządem Donalda Tuska, nawet że będzie starał się go zwalczać wszelkimi możliwymi siłami. No i rzeczywiście widzimy, że to się dzieje. Że prezydent wetuje trochę na oślep ustawy, że wciąga w polityczną grę osoby, które w ogóle nie powinny być wciągane do politycznej rozgrywki, czyli np. kandydatów na oficerów – zauważyła posłanka.

Jak oceniła, po pierwszych 100 dniach urzędowania prezydenta nie widać zbyt wielu płaszczyzn, w których rząd i Sejm mogliby z nim współpracować. Według Łobody w dalszej części kadencji prezydent będzie obserwował, z jakim odzewem społecznym będą się spotykały jego działania. – Pytanie, na ile takie ciągłe wetowanie nie obróci się w końcu przeciwko niemu, czy np. konkretne grupy, które mogłyby korzystać z jakichś rozwiązań ustawowych proponowanych przez parlament, a zawetowanych przez prezydenta, nie będą się obracać przeciwko prezydentowi. Bo Polkom i Polakom może ostatecznie się nie spodobać taki ciągły pokaz siły i braku woli współpracy – uważa Łoboda. Jej zdaniem symbolem braku dobrej woli było jedno z ostatnich wet prezydenta – do ustawy ws. utworzenia Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry.

Poseł KO Adrian Witczak uważa, że „Nawrocki pomylił rolę prezydenta z rolą jakiegoś cesarza”. Poseł zaznaczył, że prawo weta powinno być stosowane „z wielką rozwagą i nie jest po to, aby blokować działania rządu”. Jak ocenił, Karol Nawrocki zamiast być prezydentem wszystkich Polaków, za wszelką cenę próbuje reprezentować prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i swoje środowisko. – To, że blokuje dobre rozwiązania rządu, jasno to pokazuje – dodał poseł.

Zauważył jednocześnie, że w kwestiach bezpieczeństwa wszyscy powinni działać razem, dlatego ocenił dobrze, że prezydent rozmawia m.in. z sojusznikami w Stanach Zjednoczonych w porozumieniu z rządem.

Zdaniem posła PiS Radosława Fogla pierwsze 100 dni pełnienia urzędu przez Karola Nawrockiego można opisać jako „prezydenturę dotrzymanego słowa”, zwłaszcza w kontekście propozycji ustaw dot. energii i podatków, reprezentowania Polski na arenie międzynarodowej, „stania na straży konstytucji”, czy drobnych spraw, jak zjedzenie kebaba z uczniami szkoły podstawowej w Wolanowie.

Pytany o współpracę Nawrockiego z rządem ocenił, że dla prezydenta koalicja rządząca nie jest punktem odniesienia. – Nie uważam, że pan prezydent jest w opozycji do koalicji, bo on po prostu robi swoje. – Jeżeli koalicja rządząca próbuje od czasu do czasu wchodzić na kurs kolizyjny z panem prezydentem, to jest to ich problem – dodał Fogiel. Relacje Prawa i Sprawiedliwości z prezydentem poseł ocenił jako „bardzo dobre” w czasie kampanii prezydenckiej i „dobre” obecnie.

Podobnie działania Nawrockiego opisał też inny poseł PiS Janusz Kowalski. Według niego przykłady złożenia projektów ustaw o zerowym PIT dla rodzin z trójką dzieci i ustawy o prądzie tańszym o 33 proc. pokazują, że „prezydent dotrzymuje słowa w sposób systemowy”.

Kowalski ocenił relacje PiS z prezydentem jako „znakomite”. Dopytywany – w kontekście napięć PiS z Konfederacją – o opinię nt. stosunkowo dobrych relacji z tym ugrupowaniem podkreślił, że prezydent jest otwarty na dialog ze wszystkimi środowiskami, „i z Konfederacją, jak i z partią Razem”.

Według posła Konfederacji Przemysława Wiplera pierwsze sto dni prezydentury Karola Nawrockiego były „bardzo dobre”, ponieważ – jak powiedział PAP – Nawrocki okazał się być człowiekiem słownym, wywiązując się z zobowiązań, które złożył w trakcie kampanii wyborczej. – Prezydent Nawrocki jest spójny z tym, co mówił w kampanii, co w polskiej polityce jest rzadkością – podkreślił Wipler.

Ocenił pozytywnie udział prezydenta w Marszu Niepodległości 11 listopada w Święto Niepodległości. – Prezydent Nawrocki nie boi się wychodzić do ludzi, nie boi się być blisko ludzi, co pokazał, będąc na Marszu Niepodległości. (…) Dziwi mnie, że jego poprzednicy nie mieli takiej odwagi – stwierdził poseł Konfederacji.

Pytany o współpracę prezydenta Nawrockiego z rządem powiedział, że obecnie „nie ma tej współpracy”. – Rząd próbuje prezydenta „zamknąć w szafie” i pokazać, że powinien on „pilnować żyrandola”, bo nie ma uprawnień konstytucyjnych, a prezydent słusznie pokazuje, że jednak ma całkiem poważne uprawnienia – ocenił Wipler.

Według niego, jeśli Nawrocki będzie konsekwentny w swoich działaniach, „to rząd się będzie musiał cofnąć, a nie on”. – To Nawrocki ma możliwość blokowania decyzji personalnych i to począwszy od ambasad, poprzez decyzje dotyczące awansów, jeżeli chodzi o służby mundurowe, ale również stopnie profesorskie, nominacje sędziowskie. Tych narzędzi personalnych ma bardzo dużo i dużo odważniej korzysta ze swoich kompetencji, niż pan prezydent Andrzej Duda – zaznaczył Wipler.

Pytany o decyzję prezydenta o odmowie nominacji 46 sędziom, stwierdził, że prezydent miał do tego prawo. – Tu nie ma automatu; to jest decyzja pana prezydenta, czy dokonuje nominacji, czy nie, i ma prawo odmowy nominowania osób, które nie spełniają wymogów, które jego zdaniem powinny być spełnione na tym stanowisku – mówił Wipler.

Marek Sawicki (PSL) podkreślił w rozmowie z PAP, że nie spodziewał się po prezydencie Nawrockim prowadzenia samodzielnej polityki. – Moim zdaniem jest to prezydentura zdecydowanie kontynuująca prezydenturę Andrzeja Dudy i partii Prawo i Sprawiedliwość – ocenił poseł PSL. Według niego wiele decyzji, które podjął Nawrocki, nie było motywowanych przesłankami merytorycznymi, tylko politycznymi. Wymienił w tym kontekście m.in. politykę dot. energii odnawialnej czy odmowę nominacji 46 sędziom.

Polityka PSL nie zdziwił udział Nawrockiego w Marszu Niepodległości. – To, że był na Marszu Niepodległości, mnie nie zaskakuje, bo na te marsze chodził od lat, więc ciągnie wilka do lasu – stwierdził Sawicki. Dodał, że chociaż chciałby, żeby „prezydent był prezydentem wszystkich Polaków”, w tym także tych obywateli, którzy nie oddali na niego głosu, tak „pan Karol Nawrocki bardzo solidnie pracuje tylko i wyłącznie na miano prezydenta jednej formacji”. – Trudno, trzeba z takim prezydentem żyć, takiego prezydenta mamy i takiego musimy akceptować – powiedział Sawicki.

W podobnym tonie wypowiedział się inny poseł PSL Jarosław Rzepa. – Jeżeli chodzi o działalność prezydenta Nawrockiego związaną z pracami parlamentarnymi, to jest mi czasami przykro, że pan prezydent jednak, mimo wszystko, nadal nie wychodzi z tych butów prawicowych i nie stara się w większym stopniu być prezydentem wszystkich Polaków – podkreślił Rzepa. Jego zdaniem widać zbliżenie prezydenta Nawrockiego do Konfederacji, co pokazał jego udział w Marszu Niepodległości. – Widać też pewien pomysł prezydenta na przejęcie schedy po prezesie PiS Jarosławie Kaczyńskim – dodał poseł ludowców.

Wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka (Polska 2050) w rozmowie z PAP ocenił, że prezydentura Nawrockiego budzi w nim „skrajne emocje” i przebiega „dokładnie tak”, jak zakładał przed wyborami. – Z jednej strony dostrzegam jego charyzmę, widzę „ogień”, który w nim jest. Słucham tego, co mówi, potrafię to docenić i widzę, że to potrafi być porywające dla ludzi. Z drugiej, często nie rozumiem jego decyzji, np. tej o odmowie nominacji oficerskich – mówił Gramatyka.

Polityk wyraził zaniepokojenie „konfrontacyjnym stylem sprawowania prezydentury” i ocenił, że w tej chwili trudno mówić o trwałych płaszczyznach do współpracy między prezydentem a rządem. Gramatyka zaznaczył jednak, że w pozytywny sposób odbiera niektóre działania Nawrockiego, m.in. to, że znalazł czas na rozmowę z ministrami i posłami z Polski 2050 o parku Dolnej Odry – choć nie jest zadowolony z tego, że finalnie prezydent zawetował ustawę w tej sprawie.

Wicemarszałek Senatu Maciej Żywno (Polska 2050) powiedział PAP, że jest pełen podziwu dla aktywności, sprawczości i decyzyjności Nawrockiego. Zaznaczył, że „niestety jej efektem jest wprowadzanie chaosu oraz próba paraliżowania funkcjonowania państwa”.

Ta sprawczość – w ocenie Żywny – prowadzi do braku poszanowania dla służby młodych oficerów, czego przykładem jest odmowa podpisania ich aktów oficerskich czy wydłużające się terminy rozpraw wynikające z odrzucenia powołania nowych sędziów. – Z tego chaosu cieszy się Putin – dodał wicemarszałek.

Były wiceszef MSZ, poseł Lewicy Andrzej Szejna zwrócił uwagę na działania prezydenta w polityce międzynarodowej, które ocenił dwojako. – Jego starania zacieśnienia relacji z administracją USA i z prezydentem Donaldem Trumpem powinny być docenione. Tak jak i jego dotychczasowe wizyty w poszczególnych krajach Unii Europejskiej, gdzie co do zasady przedstawia politykę zgodną z polityką polskiego rządu – zauważył. Zwrócił jednak uwagę, że polityka prezydenta Nawrockiego względem Ukrainy „wydaje się być skrępowana i niewystarczająca”. – Przecież to na jakich warunkach zakończy się konflikt zbrojny w Ukrainie wpłynie na bezpieczeństwo regionu i ma duże znaczenie dla interesu Polski – zaznaczył.

– No i kwestia obsady ambasadorów. Prezydent zajął tu bardzo sztywne stanowisko i próbuje wkraczać w kompetencje ministra spraw zagranicznych, których mu konstytucja nie przyznaje. Kontynuując tak naprawdę spór, który rozpoczął pan prezydent Andrzej Duda – stwierdził poseł Lewicy.

Pytany, gdzie widzi pole do współpracy z Karolem Nawrockim, odpowiedział, że klub Lewicy „na pewno będzie szukać jej w sprawach socjalnych i społecznych”. – Pola do współpracy z każdym, bo przecież każdy z projektów proponowanych przez prezydenta musi mieć najpierw większość w Sejmie – dodał.

– W wielu sytuacjach propozycje pana prezydenta mogą nawet brzmieć interesująco, ale potem przychodzi do policzenia ich skutków budżetowych. Prezydent nie może z jednej strony mówić o obniżeniu podatków, a potem żądać zwiększania świadczeń – stwierdził Szejna, dodając, że prezydent „ciągle porusza się w świecie matematycznych sprzeczności”. (PAP)

iwo/ kmz/ from/ kl/ ero/ pab/ sza/ par/ mhr/

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner