New York
82°
Partly Cloudy
5:36 am8:27 pm EDT
3mph
73%
30.11
SunMonTue
91°F
93°F
97°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Kultura
Warto przeczytać
Polonia

Przedłużone życie Artura Skowrona

29.09.2023
Jeden z autoportretów Artura Skowrona przedstawiający jego oczy / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Do 20 października w galerii Centrum Polsko-Słowiańskiego na Greenpoincie można oglądać wystawę prac Artura Skowrona „Beyond Time And Space”. Wernisaż retrospektywy malarstwa, grafiki, rysunku i fotografii zmarłego przedwcześnie polonijnego artysty odbył się 13 września. Towarzyszył mu recital Anny Marii Adamiak. Wśród gości pojawiła się m.in. wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska.

Wojtek Maślanka

Znane powiedzenie głosi, że „Człowiek żyje tak długo, jak długo trwa pamięć o nim. Doskonale wiedzą o tym Anna i Janusz Skowronowie, rodzice zmarłego w lipcu ub.r. polonijnego malarza, fotografika i muzyka, który pozostawił po sobie ogromny dorobek artystyczny. Dzięki ich staraniom i promocji prac swojego syna odnosi się wrażenie, że Artur Skowron nie tylko jest ciągle obecny wśród nas, ale nawet, że Polonia ma okazję podziwiać jego twórczość częściej niż to było za jego życia. Ma to związek głównie z tym, że był on osobą niezwykle skromną i chyba bardziej niż popularność cenił sobie spokój i możliwość pracy w swoim studiu artystycznym, ciemni fotograficznej, wędkowanie, spacery nad oceanem czy też muzykowanie z przyjaciółmi na deptaku na Rockaway wśród „śpiewu” mew i szumu morskiej wody.

Grupa osób uczestniczących w wernisażu wraz z Anną i Januszem Skowronami (w środku) na tle prac ich zmarłego syna Artura / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Mimo że prace Artura Skowrona – za jego życia – eksponowane były na kilkudziesięciu wystawach w Polsce, Stanach Zjednoczonych i wielu innych krajach to chyba teraz, na pośmiertnych ekspozycjach organizowanych przez jego ojca, wszyscy zwracają większą uwagę na jego dzieła, szeroką rozpiętość artystycznego przekazu i formy jego wyrażania oraz doceniają jego talent. Jak stwierdziła w jednej z recenzji wystawy „Beyond Time And Space”, pokazywanej wcześniej w Polsce, krakowska historyk sztuki Aleksandra Madej, dzięki wyborowi odpowiedniej techniki Artur Skowron wyrażał swoje artystyczne poszukiwania i testował własne zdolności.

„Właściwy dobór techniki i stylu pozwalał odpowiednio pokazać wybrany temat: nieokiełznaną potęgę przyrody, zmienną naturę tak lubianych przez artystę ryb, skomplikowaną głębię człowieka i jego tajemnic– z jego duchowością i fizycznością” – podkreśliła pani Aleksandra. I to wszystko można było doskonale zauważyć w ponad 50 pracach wyeksponowanych w galerii Centrum Polsko-Słowiańskiego na Greenpoincie. Wśród nich dominowały obrazy na płótnie, ale były także prace malarskie na papierze, fotografie i grafiki.

Wernisaż otworzył Janusz Skowron ze swoją żoną Anną (druga z prawej) oraz dyrektor wykonawcza CP-S Agnieszka Granatowska (pierwsza z lewej z asystentką Claudią Nytko / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Wernisaż wystawy Artura Skowrona „Beyond Time And Space” rozpoczął się od krótkiego wprowadzenia dotyczącego spuścizny artystycznej jaką po sobie zostawił ten przedwcześnie zmarły artysta. O jego pracach i działalności opowiedział jego ojciec Janusz Skowron będący zarazem kuratorem tej wystawy. Postać Artura  została także przybliżona zebranym w galerii poprzez pokaz dwóch krótkich filmów na jego temat, zmontowanych z prywatnych nagrań wideo. To wszystko sprawia, że ciągle żyje on w swoich dziełach, których eksponowanie dodaje także otuchy i energii jego rodzicom.

„Moim i Ani przesłaniem, które utrzymuje nas w miarę w normalnej kondycji psychicznej jest to, że chcemy go zachować przy życiu jego pracami. Dodaje nam to siły i jeśliby tego jego artystycznego elementu nam zabrakło to pewnie byśmy się zamartwiali i zamknęli w sobie” – stwierdził w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Janusz Skowron. Zebranie w całość oraz zabezpieczenie i promocja twórczości artystycznej jego syna pozwoliła im, tuż po nagłej śmierci Artura, na ucieczkę od rozpaczy i zamartwiania się. Dzięki temu Polonia ma okazję poznać szerokie spektrum jego artystycznego przekazu. Jednym w efektów tej pracy jest właśnie ekspozycja „Beyond Time And Space”.

O życiu i twórczości Artura Skowrona opowiedział kurator wystawy Janusz Skowron, a prywatnie ojciec zmarłego artysty / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Po śmierci Artura chciałem zebrać jego dokumentację z wystaw oraz różne recenzje i wydać katalog, w którym zebrane będą najważniejsze wydarzenia artystyczne z jego życia. Udało mi się to zrobić i wydać go w Polsce. Właśnie ten katalog towarzyszy temu pokazowi” – wyjaśnił Janusz Skowron. W dodatku można go było nabyć podczas wernisażu. Wpłynął on także w pewnym sensie na to co zostało zaprezentowane w galerii Centrum Polsko-Słowiańskiego.

„Stąd też jest to przeglądowa i retrospektywna wystawa zawierająca cały przekrój jego prac, począwszy od tych najstarszych z 1999 roku, z okresu studenckiego, aż po obrazy z okresu 2021-2022, które zamykały jego artystyczny dorobek i zarazem jego życie” – tłumaczył kurator wystawy. Są to prace dużych i bardzo dużych formatów. Wśród nich można było zobaczyć pejzaże, portrety i autoportrety, akty połączone ze scenerią muzyczną (fortepian, gitara) co było bezpośrednim nawiązaniem do jego drugiej wielkiej pasji jaką była muzyka. Na wystawie można także zobaczyć rysunki i grafiki Artura Skowrona przedstawiające pejzaże związane z nadoceaniczną dzielnicą, w której długo mieszkał i tworzył, czyli z Rockaway.

Janusz Skowron bardzo szczegółowo opowiadał o wyeksponowanych obrazach / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Kochał ocean, pływał po nim łodzią i był świetnym wędkarzem, łowił piękne ryby. Nawet pracę magisterską napisał na temat znanego amerykańskiego malarza marynistycznego Winslowa Homera” – wspominał Janusz Skowron.

Artur potrafił również grać na instrumentach klawiszowych, gitarze, perkusji i bębnach. Jako pianista wystąpił nawet w kilku renomowanych salach koncertowych. Tworzył też własne kompozycje, a jego marzeniem było nagranie płyty i nawet zarejestrował kilka swoich utworów, lecz niestety powódź spowodowana przez Sandy zalała studio muzyczne na Rockaway i zniszczyła jego twórczość. Wówczas zaniechał dalszej pracy nad autorskim albumem. Jednak z muzyką był związany do końca życia. Współpracował z wieloma instrumentalistami tworząc różne międzynarodowe składy i często z nimi występował, głównie na Rockaway, gdzie mieszkał. Był też organistą.

Rodzicom Artura Skowrona – Annie i Januszowi – promocja jego prac dodaje siły i pozwala zapomnieć o stracie ukochanego syna. Na wystawie był też obraz z ich podobizną namalowaną przez Artura / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Elementy muzyczne pojawiały się także w jego twórczości, a zwłaszcza w fotografii. Jak sam stwierdził w jednym z wywiadów: „Inspiracją w moje twórczości jest muzyka. W swoich pracach staram się łączyć dźwięk z obrazem. Staram się oddać nastroje, które przywołują różne gatunki muzyczne i barwy”. Stąd też podczas wernisażu nie mogło zabraknąć tej formy artystycznej.

Muzycznym dopełnieniem wystawy był recital polskiej śpiewaczki operowej Anny Marii Adamiak. Artystka zaprezentowała szeroki wachlarz swoich umiejętności wokalnych, co w pewien sposób korespondowało z przekrojową formą eksponowanych na wystawie prac.

„Podobnie jak Janusz chciał pokazać przekrój prac Artura z różnego okresu jego działalności artystycznej, tak ja chciałam pokazać moje różne programy i sposoby śpiewania. Dlatego też pojawiły się utwory klasyczne, operowe, operetkowe, musicalowe i pieśni retro. Jednocześnie chciałam żeby to wszystko było bardzo spójne i kompatybilne” – wyjaśniła po koncercie Anna Maria Adamiak.

Recital Anny Marii Adamiak i jej córki Mai uatrakcyjnił wernisaż / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Artystka zaprezentowała m.in. takie utwory jak: „Aria Giuditty” z operetki „Giuditta” i czardasz „Kiedy skrzypki grają” z „Cygańskiej miłości” Franca Lehara, „Okręt” z musicalu „Polita” Janusza Józefowicza i Janusza Stokłosy, „Somewhere” z musicalu West Side Story, „Serce matki” z rep. Mieczysława Fogga, „Powrócisz tu” z rep. Ireny Santor”, czy też piosenkę „Nie da zatrzymać się zegarów” napisaną dla niej przez Andrzeja Zaryckiego. Zaśpiewała również przebój „Miłość ci wszystko wybaczy” z rep. Hanki Ordonówny, której jest ambasadorką, i której twórczość promuje, a także „Lata dwudzieste, lata trzydzieste” z filmu o takim samym tytule. Utwór ten wykonała wraz ze swoją córką Mają, która również zaprezentowała przebój „Kto tak ładnie kradnie” z filmu „Hallo Szpicbródka”.

Dla artystki pochodzącej ze Starachowic – a więc z miasta, w którym urodził się także Artur Skowron – śpiew jest wielką pasją, miłością i potrzebą serca.

„Nie potrafię bez tego funkcjonować stąd tak duży rezerwuar repertuarowy ponieważ nie wyobrażam sobie ograniczenia się do jednego gatunku, bo za bardzo kocham śpiew” – wyjaśniła Anna Maria Adamiak. Muzyka jest też wielką pasją jej córki Mai, która jest laureatką wilku krajowych i międzynarodowych konkursów piosenki. Występ obu wokalistek, podobnie jak wystawa prac Artura Skowrona, wywarł bardzo duże wrażenie na publiczności zgromadzonej na wernisażu.

Wśród gości specjalnych wernisażu była wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska oraz konsul generalny Adrian Kubicki / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Wśród gości obecna była wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, która przyjechała do Centrum Polsko-Słowiańskiego w towarzystwie konsula generalnego Adrana Kubickiego. W swoim przemówieniu nawiązała do recitalu Anny Marii Adamiak i jej córki, a zwłaszcza do utworów „Okręt” i „Powrócisz tu”. Podkreśliła, że Polska jest krajem, który prężnie się rozwija, jest bezpieczny i w warto do niego wrócić. Podziękowała wszystkim za patriotyzm, a zwłaszcza wychowywanie dzieci w poczuciu polskości i szacunku do ojczystej kultury i tradycji.

„Pomimo trudności, ciężkiej pracy, tęsknoty, często także samotności, nosicie państwo polskość w swoich sercach, a przede wszystkim w działaniach. Uczycie dzieci języka polskiego i za to chciałabym państwu podziękować” – podkreśliła wicemarszałek Sejmu. Przypomniała, że kiedyś Polonia wspomagała finansowo i popierała Polskę, a teraz jest jej ambasadorem.

„Polska w tej chwili, i myślę, że na przestrzeni całej naszej historii, jest w najlepszym sojuszu i relacjach właśnie ze Stanami Zjednoczonymi. Wiem jak wielki jest udział państwa w tym, że ten sojusz jest tak silny” – zaznaczyła Małgorzata Gosiewska. Zachęciła także wszystkich do częstych odwiedzin naszego kraju oraz wysyłania dzieci na studia na polskie uczelnie. Marszałek Sejmu wyraziła też uznanie dla działalności i dokonań Centrum Polsko-Słowiańskiego. Zwróciła również szczególną uwagę na wyeksponowane w galerii prace.

„Pan Artur, który za wcześnie odszedł, zostawił po sobie piękne dzieła, które ubogacają nas wszystkich. Zostawił najpiękniejszą część swojego życia” – podkreśliła polska polityk. Podziękowała też Januszowi Skowronowi i jego żonie Ani za zorganizowanie wystawy prac zmarłego artysty. „On dalej żyje zarówno w państwa wspomnieniach i swojej twórczości” – dodała Małgorzata Gosiewska.

Anna (czwarta z prawej) i Janusz (pierwszy z lewej) Skowronowie wraz z gośćmi specjalnymi. Na zdjęciu także (od lewej): Maja Adamiak, Agnieszka Granatowska (dyrektor wykonawcza CP-S), wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, Anna Maria Adamiak, konsul generalny Adrian Kubicki oraz Marian Żak (prezes CP-S) / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Podziękowania i gratulacje rodzicom Artura złożył również konsul generalny.

„Aniu i Januszu gratuluję wspaniałej wystawy” – podkreślił Adrian Kubicki. Przedstawiciel polskich władz słowa uznania skierował także do solistek. „Gratuluję pani Ani i pani Mai pięknego występu z wielkim przesłaniem, bo nie były to takie zwykłe utwory tylko opowiadające o Polsce i naszej historii” – zaznaczył konsul generalny.  

Wśród gości na wernisażu pojawili się także m.in.: prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego dr Iwona Korga oraz przedstawiciele Rady Dyrektorów Centrum Polsko-Słowiańskiego: prezes Marian Żak, skarbnik Zbigniew Solarz oraz dyrektor wykonawcza Agnieszka Granatowska, która wraz z asystentką Claudią Nytko opowiedziała o działalności tej instytucji i przybliżyła wszystkim programy przez nią realizowane.

Wystawa „Beyond Time And Space” potrwa do 20 października i jest pośmiertną ekspozycją prac Artura Skowrona. Wcześniej jego dzieła prezentowane były w New Jersey oraz w Polsce, a w grudniu zawitają do Kalifornii.

„W Los Angeles i Long Beach pokażemy jego malarstwo i fotografie. To będą indywidualne ekspozycje Artura, ale chcę także kontynuować coś co robiliśmy od dawna czyli 'Wystawy ojca i syna'” – zapowiedział Janusz Skowron.

Artur Skowron uwielbiał tematykę / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner