New York
43°
Cloudy
6:58 am4:30 pm EST
4mph
54%
30.28
WedThuFri
61°F
45°F
48°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Ameryka
Publicystyka
Opinie i Analizy

Rynek niedźwiedzia i pędząca inflacja

21.07.2022

Amerykańskie rynki kapitałowe mają za sobą ciężkie sześć miesięcy. Właściwie takiej połówki roku Wall Street nie miała pod ponad pół wieku.

Członkowie Federal Reserve, jak i sekretarz skarbu Janet Yellen jeszcze w ubiegłym roku spokojnie podchodzili do inflacji zapewniając, że mają ją pod kontrolą. Wyrażali przekonanie, że jest przejściową reakcją gospodarki, odbijającej się od dna po okresie pandemii. Na początku stycznia dali znak, że inflacja, która pobiła 40-letnie rekordy, przerosła ich oczekiwania i oznajmili, że przymierzają się do podniesienia stóp procentowych. Rynki kapitałowe zareagowały natychmiast. Wszystkie główne indeksy giełdowe poleciały w tym dniu na łeb na szyję, w tym Nasdaq najwięcej, bo ponad 3 procent.

Sytuację zaogniły też inne czynniki, w tym pandemia – która w styczniowej fali omicrona zainfekowała rekordową liczbę Amerykanów – ciągnące się od miesięcy globalne przerwy w łańcuchach dostaw oraz inwazja Rosji na Ukrainę. Te wszystkie napięcia odbiły się na Wall Street spadkami oraz potężnymi, ponad 1000-punktowymi jednodniowymi zmianami, które odzwierciedlały nerwowość wśród inwestorów, czekających na kolejne kroki Federal Reserve i martwiących się, że korekcyjnym działaniem Fed może wprowadzić gospodarkę w recesję.

Do końca czerwca Federal Reserve już trzykrotnie podniosła stopy procentowe, w tym raz o 3/4 punktu, co stanowi najwyższą podwyżkę od 1994 r. Wszystko w nadziei na okiełznanie inflacji.

Po ponad roku wzrostów, napędzanych pakietami symulacyjnymi, od lutego Wall Street z trudem dostosowuje się do nowej rzeczywistości. Do końca czerwca bogaty w indeksy firm technologicznych Nasdaq spadł o 30 procent, a S&P500, który składa się z indeksów największych spółek amerykańskich, był 20 procent pod kreską. Oba indeksy znalazły się w tzw. terytorium “rynku niedźwiedzia” (bear market), czyli 20 proc. poniżej swojego ostatniego najwyższego punktu, natomiast Dow Jones Industrial Average spadł o 15 proc. i znalazł się w korekcie.

***

“Jak stopy procentowe idą w górę, to zmieniają się wszystkie kalkulacje – mówi w wywiadzie dla NPR Charles Bobrinskoy z Ariel Investments. – Te dotyczące kupna samochodu, domu, obligacji. Zmienia to wartość szczególnie akcji spółek technologicznych”.

Historycznie rzecz biorąc, gdy stopy procentowe idą w górę i rosną koszty pożyczania pieniędzy, inwestorzy wycofują pieniądze z ryzykownych sektorów gospodarki. Spółki szybkiego wzrostu oraz te technologiczne są pierwszymi wówczas, które obserwują spadki wartości swoich akcji.

Tym razem nie było inaczej. W indeksie S&P500 najgorzej sobie do tej pory radzi Netflix, który odnotował 70-procentowy spadek swoich akcji. To zaskakujący zwrot akcji dla firmy, której

ceny akcji poszybowały w górę w czasie pandemii, bo Amerykanie z braku innej alternatywy wykupywali członkostwo w tym systemie streamingowym. Drugą spółką wśród tych, które najgorzej sobie radziły w pierwszym półroczu, jest Etsy, internetowy sklep dla rzemieślników i artystów rękodzieła. Jego akcje są o 65 proc. niższe. Nawet Bitcoin, który w listopadzie warty był 60 tysięcy dolarów, w połowie br. spadł poniżej 20 tysięcy.

Jedynym pozytywnym elementem na rynku kapitałowym są akcje spółek energetycznych. Rosyjska inwazja na Ukrainę sprawiła, że w górę poszły ceny ropy naftowej i gazu, w rezultacie benzyna i diesel odnotowały rekordy cenowe. Te wzrosty przyczyniły się do dobrych wyników gigantów energetycznych, którzy odnotowali rekordowe zyski. Occidental Petroleum podwoił ceny swoich akcji, akcje Valero Energy zyskały 40 proc., a Exxon Mobile, Hess i Halliburton są niedaleko za nimi, jeśli chodzi o zyski.

“Teraz inwestorzy zgodni są co do jednego: przed nami dużo niestabilności na rynku” – pisze „Wall Street Journal”. To dlatego, że banki centralne – od USA, przez Indie po Nową Zelandię – planują lub implementują podwyżki stóp procentowych, by okiełznać inflację. Kroki te najprawdopodobniej ochłodzą rozwój gospodarczy, a mogą też doprowadzić do recesji, która wniesie dalsze perturbacje na światowych rynkach. Ekonomiści, wśród których „Wall Street Journal” przeprowadził sondaż, widzą 44 proc. szans na recesję w następnych 12 miesiącach. Dla porównania – procent ten w styczniu wynosił 18.

Historycznie rzecz biorąc, Federal Reserve trudno będzie ochłodzić gospodarkę podwyżkami stóp procentowych na tyle delikatnie, aby uniknąć zacieśnienia polityki monetarnej, nie wywołując recesji. Na sześć ostatnich podwyżek stóp procentowych Stany Zjednoczone czterokrotnie popadły w recesję – wynika z danych Federal Reserve Bank of St. Louis, pokrywających ostatnie 40 lat.

***

Co gorsza, niektórzy eksperci hiobowo przepowiadają, że nic nie zaradzi inflacji. “Będzie z nami przez długi czas. Może nie na obecnej wysokości 8,6 procent, ale nie spadnie do poziomu sprzed pandemii” – mówi w wywiadzie dla NPR ekspert z funduszu inwestycyjnego BlackRock.

Niemniej jednak podnosząc stopy procentowe Fed stara się nadrobić stracony czas w walce z inflacją. Podwyżki oprocentowania to silny antybiotyk dla amerykańskiej ekonomii, którym Fed chce ją ratować, ale przy tym świadom jest ryzyka z tym związanego. Jeżeli ochłodzi gospodarkę zbyt mocno, może doprowadzić do recesji.

Nawet szef Fedu Jerome Powell nie przeczy temu. “Czy jest ryzyko, że posuniemy się za daleko? Zdecydowanie istnieje” – powiedział pod koniec czerwca na konferencji Europejskiego Banku Centralnego.

Jeżeli w ciągu kilku miesięcy będą przesłanki, że podjęta przez Fed taktyka przynosi rezultaty w postaci poskromienia inflacji, rynki kapitałowe się ustabilizują. Ale jeżeli okaże się inaczej, eksperci szykują się na najgorsze.

W czasie leczenia gospodarki wyższe stopy procentowe odbiją się na kieszeniach konsumentów, co – po dekadzie luźnej polityki monetarnej – będzie bolało.

Nie dość, że Amerykanom stopniały oszczędności emerytalne ulokowane w papierach wartościowych, to kupno domu czy samochodu staje się drogie, bo oprocentowanie kredytów, po raz pierwszy od kilkunastu lat, podskoczyło do ponad 5 procent.

***

“Dobrą wiadomością dla inwestorów jest to, że rynki kapitałowe nie zawsze źle sobie radzą po stratach poniesionych w pierwszej połowie roku. Historia pokazuje, że nierzadko udało im się odbić od dna” – pisze „Wall Street Journal”. W latach 1932, 1939, 1949, 1962 i 1970 S&P500 spadł co najmniej 15 proc. w pierwszych sześciu miesiącach roku, w drugiej połowie odbił się co najmniej 24 proc. To dlatego, że inwestorzy po jakimś czasie się wracają na giełdę.

Warto też pamiętać, co podkreślają ekonomiści, że rozwój gospodarczy nadal trzyma się na dobrym poziomie i przybywa miejsc pracy. W czerwcu amerykańska gospodarka zaskoczyła ekonomistów i stworzyła 372 tys. miejsc pracy. Stopa bezrobocia utrzymała się na poziomie 3,6 proc., podobnym do tego sprzed pandemii. To daje amerykańskiej administracji powód do dumy. “To najszybszy i najsilniejszy okres odbudowy gospodarki w historii Ameryki” – chwalił się prezydent Joe Biden.

To – z jednej strony – bardzo dobry znak, że gospodarka sobie radzi całkiem dobrze, z drugiej – że Fed będzie naciskał na

dalsze podwyżki stóp procentowych, bo gdy przybywa miejsc pracy, wydatki konsumentów pozostają na zdrowym poziomie, co dolewa oliwy do ognia, jeśli chodzi o inflację. Inflacja natomiast to główny czynnik odbierający konsumentom pozytywne nastawienie do sytuacji w kraju.

***

Jak przetrwać ten trudny czas? Eksperci radzą, żeby – w obawie przed recesją – nie robić pochopnych kroków. “Recesje nie trwają wiecznie” – przypomina „Washington Post”. Średnio ciągną się przez 11 miesięcy. W tym najkrótsza w historii – ta wywołana pandemią w 2020 roku – trwała zaledwie 3 miesiące.

Aleksandra Słabisz

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY