New York, NY
66°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 66°F
Wind: 3mph ENE
Humidity: 47%
Pressure: 30.2"Hg
UV index: 2
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
64°F
63°F
63°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Społeczeństwo
Warto przeczytać
Historia
Polonia

Wspomnienie Jerzego Malewicza – powstańca z przestrzelonym hełmem

21.04.2026
Jerzy Malewicz przeżył 97 lat / Foto: NICOLE MAŚLANKA

Na wieczną wartę odszedł jeden z ostatnich uczestników Powstania Warszawskiego mieszkających na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Starszy sierżant Jerzy Malewicz zmarł 23 marca w Nowym Jorku. Przeżył 97 lat. Spocznie w Panteonie Żołnierzy Polski Walczącej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie.

Jerzy Karol Malewicz urodził się 4 października 1928 roku w Sierpcu. Był synem mjr. Stanisława Malewicza (1889-1940) oraz por. Wandy Malewicz z domu Łazarowicz (1902-1992), ochotniczki-sanitariuszki w wojnie polsko-bolszewickiej 1920 roku. Miał niespełna 16 lat gdy z butelką benzyny poszedł walczyć o wolną Warszawę. Był członkiem m.in.: zgrupowania „Sienkiewicz”, Obwodu III „Wola”, kompanii „Komara”, batalionu „Gozdawa” oraz 2. kompanii szturmowej. Używał kilku pseudonimów: Jan, Janek oraz Jan Kowalski.

W trakcie walki o Stare Miasto odniósł ciężkie rany głowy (miał przestrzelony hełm) oraz obu nóg i lewej ręki. Co najmniej czterokrotnie – zarówno w trakcie powstania jak i po jego zakończeniu – udało mu się „uciec przed śmiercią”. W warszawskim zrywie niepodległościowym walczyła także jego siostra Zofia ps. Stella oraz kuzyn Zbigniew Malewicz ps. Przyczółek.

Jerzy Malewicz chętnie opowiada¬ swoim udziale w Powstaniu Warszawskim / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Po wojnie Jerzy Malewicz związał swoje życie z inżynierią w dziedzinie elektroniki, pracując dla międzynarodowych firm. Pozostał wierny wartościom, które ukształtowały jego życie. W 1965 roku wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie – z dwuletnią przerwą – mieszkał aż do śmierci. Wraz z żoną Marią doczekał się trzech córek: Marii (Mary Malewicz-Carter), Elżbiety (Elizabeth Beausejour) i Barbary (Barbara Malewicz) oraz sześcioro wnucząt i dwóch prawnuków.

Za swoje zasługi i bohaterską postawę podczas Powstania Warszawskiego oraz zaangażowanie w zachowanie pamięci historycznej Polski został odznaczony: Krzyżem Walecznych, Krzyżem Armii Krajowej, Medalem Wojska Polskiego, Odznaką Weterana Walk o Niepodległość Ojczyzny, Odznaką Grunwaldu oraz Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Był dumnym weteranem drugiej wojny światowej posiadającym stopień starszego sierżanta i korzystającym ze wszystkich przywilejów przysługujących amerykańskim weteranom. Nawet tablica rejestracyjna jego samochodu – 44JKM Veteran – odzwierciedlała jego przywiązanie do służby wojskowej.

Jerzy Malewicz z rodziną – z córkami” Barbarą (druga z lewej) i Mary (druga z prawej) oraz z wnukami / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Do ostatnich dni swojego życia chętnie wspominał Powstanie Warszawskie, o którym często i bardzo szczegółowo opowiadał zarówno swoim interlokutorom jak i członkom rodziny, córkom i wnukom.

„Dbał o to, by jego sześcioro wnucząt zrozumiało znaczenie tego przełomowego rozdziału w historii Polski. Jego wspomnienia były jasne, szczegółowe i historycznie precyzyjne. Był bardzo dumny z roli, jaką Polacy odegrali w stawianiu oporu niemieckiej okupacji – wyjaśniają w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” jego córki. – Z wnukami dzielił się bardziej szczegółowymi aspektami swoich doświadczeń wojennych, natomiast wnuczkom oszczędzał tych najtrudniejszych i najtragiczniejszych wspomnień” – dodają. Poza tym ściśle współpracował z Muzeum Powstania Warszawskiego i zabiegał o upamiętnienie w Sierpcu swojego ojca – dr. Stanisława Malewicza – ofiary zbrodni katyńskiej.

Właśnie w Sierpcu jego ojciec praktykował medycynę i tam też Jerzy Malewicz przyszedł na świat oraz spędził swoje dzieciństwo. Stamtąd również dr Stanisław Malewicz, jako wojskowy lekarz w stopniu majora, po wybuchu drugiej wojny światowej i mobilizacji, został wydelegowany początkowo do Warszawy, a później do szpitala w Równem na Wołyniu. Pełniąc funkcję komendanta-ordynatora tej placówki medycznej został aresztowany przez Rosjan i uwięziony w obozie jenieckim w Charkowie, a później zastrzelony.

Jerzy Malewicz prezentuje kolorową reprodukcję archiwalnego zdjęcia wykonaną przez artystę-grafika Mikołaja Kaczmarka. Na powstańczej fotografii są (od lewej): Jerzy Malewicz ps. Janek, 12-letni Witold Modelski ps. Warszawiak oraz Wiesław Kalinowski ps. Arab / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jerzy Malewicz, jako syn ofiary zbrodni katyńskiej, był aktywnym orędownikiem zachowania pamięci i dążenia do pociągnięcia winnych do odpowiedzialności. W październiku 2013 roku, w towarzystwie swojej córki Mary Malewicz-Carter, wziął udział, w odbywającej się w Strasburgu we Francji, przełomowej rozprawie Wielkiej Izby Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie „Janowiec i inni przeciwko Rosji”. Ich obecność podkreśliła wieloletnie zaangażowanie rodziny Malewiczów w zachowanie prawdy o zbrodni katyńskiej oraz dążenie do uzyskania sprawiedliwości w związku z losem mjr. Stanisława Malewicza.

Stając – 21 października 2013 roku – przed Trybunałem Praw Człowieka, dołączyli do innych potomków ofiar zbrodni katyńskiej, dając świadectwo zarówno historycznej niesprawiedliwości, jak i trwającej przez dziesięciolecia walki o uznanie prawdy, którą toczyli bliscy ofiar w całej Polsce. Choć wyrok Trybunału miał ograniczony zakres, sama sprawa przyciągnęła międzynarodową uwagę do moralnych i historycznych wymiarów tragedii katyńskiej.

Jerzy Malewicz chętnie brał udział w Paradzie Pułaskiego. Na zdjęciu podczas ubiegłorocznej 88. Parady Pułaskiego na Piątej Alei na Manhattanie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Zabiegał też o przywrócenie polskiej kulturze postaci światowej sławy malarza Kazimierza Malewicza, który był jego dalekim krewnym. Ten pionier i twórca ruchu suprematystycznego – jednego z najbardziej wpływowych nurtów modernizmu początku XX wieku urodził się w Kijowie, w polskiej rodzinie, mówił po polsku i w przedwojennych dokumentach wpisywał polską narodowość. Niestety po wojnie został „zawłaszczony” przez Rosjan i wpisany w ich dziedzictwo kulturowe.

Poza tym Jerzy Malewicz przez całe życie był aktywnie zaangażowany w sprawy społeczne i obywatelskie, zarówno w Polsce, jak i w Stanach Zjednoczonych.

„Z cichą wytrwałością i niezachwianą determinacją dążył do szerzenia idei, które – w jego przekonaniu – mogły polepszyć życie innych osób. Bez wahania korespondował z prezydentami, papieżami, premierami i innymi dostojnikami w kwestiach mających dla niego głębokie znaczenie społeczne, nie rezygnując z tego zaangażowania aż do ostatnich dni swojego życia. W Nowym Jorku zabiegał m.in. o wytyczenie ścieżki dla pieszych na moście Verrazano-Narrows łączącym Brooklyn i Staten Island. W Polsce pracował nad inicjatywami związanymi z kwestią zadośćuczynienia dla rodzin ofiar zbrodni katyńskiej” – podkreślają córki pana Jerzego.

Dodają, że często wraz z nim uczestniczyły w wielu wydarzeniach kulturalnych i historycznych, w tym w wizytach Lecha Wałęsy, wystawach poświęconych Kazimierzowi Malewiczowi czy też premierze filmu Andrzeja Wajdy pt. „Katyń”.

„Uczestniczył w wydarzeniach w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku, gdzie niedawno został uhonorowany. Co roku w październiku wszyscy razem braliśmy udział w Paradzie Pułaskiego w Nowym Jorku – aż do momentu, gdy w 1989 roku Polska odzyskała wolność. Byliśmy na widowni gdy Lech Wałęsa odwiedzał Nowy Jork w  listopadzie 1991 roku, a następnie w roku 2005 – w 25. rocznicę powstania „Solidarności” – gdy wygłaszał przemówienie w ośrodku na 92 Ulicy. Byliśmy obecni również wtedy, gdy w 2017 roku Ukrainian Institute of America na Manhattanie zorganizował spotkanie autorskie poświęcone Kazimierzowi Malewiczowi, a także gdy w 2018 roku The Jewish Museum na Manhattanie prezentowało twórczość Kazimierza Malewicza w ramach wystawy 'People’s Art School’. Byliśmy również w 2015 roku gdy Metropolitan Museum na Manhattanie prezentowało wystawę 'Solidarność'” – wyliczają panie: Mary,  Elizabeth i Barbara. Dodają, że bardzo wiele zawdzięczają ojcu, a zwłaszcza odpowiednie wykształcenie i wychowanie oparte na patriotyzmie.

„Wychowałyśmy się w domu przepełnionym głęboką dumą z naszego polskiego dziedzictwa. Rodzice zachęcali nas do pełnego przyjęcia życia w Ameryce, jednocześnie starannie pielęgnowali nasz język polski, tradycje i tożsamość” – wspominają nasze rozmówczynie.

W uznaniu zasług i odwagi wykazanej podczas Powstania Warszawskiego, a także za oddanie sprawie zachowania polskiej pamięci historycznej, 1 sierpnia 2024 roku, Jerzy Malewicz został odznaczony przez prezydenta RP Andrzeja Dudę Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski / Foto: ARCHIWUM JERZEGO MALEWCZA

Córki Jerzego Malewicza, który jako jedyny mężczyzna w ich domu zamieszkiwanym przez cztery kobiety, mógł znajdować się w nieco niekorzystnej sytuacji dodają, że mimo to, rolę głowy rodziny pełnił perfekcyjnie, w dodatku z humorem, cierpliwością i gracją.

„W 1974 roku rodzice osiedlili się na Staten Island w Nowym Jorku, kupili dom i tata nigdy już stamtąd się nie wyprowadził. Uwielbiał zajmować się ogrodem, a zwłaszcza uprawiać pomidory i podjadać małe jabłuszka z naszego drzewa” – dodają panie: Mary, Elizabeth i Barbara. Podkreślają też, że ich ojciec był człowiekiem nieskończenie kreatywnym i pomysłowym, był tzw. złotą rączką, potrafiącą naprawić niemal wszystko – od samochodów po komputery.

„Wyprzedzał swoją epokę, co było cechą rzadko spotykaną wśród przedstawicieli jego pokolenia. Jako pierwszy w rodzinie stał się właścicielem samochodu elektrycznego – spełniając tym samym marzenie, które nosił w sobie od wczesnego dzieciństwa. U zarania ery komputerów samodzielnie zbudował swój pierwszy komputer, a z laptopa korzystał aktywnie aż do ostatnich dni życia” – mówią z dumą córki Jerzego Malewicza. Z ich opowieści wynika, że był on również człowiekiem o silnych przekonaniach i wyrazistej osobowości – zdeterminowanym, zdyscyplinowanym i niezachwianym w swoich poglądach.

„Stawiał wysokie wymagania zarówno sobie, jak i swojemu otoczeniu, kierując się głębokim poczuciem życiowego celu. Choć owa intensywność była nieodłączną częścią jego natury, równoważyła ją cicha lojalność oraz niezachwiane oddanie rodzinie. Swoją troskę wyrażał poprzez czyny: zapewniając byt, chroniąc i trwając niezmiennie w swoim zobowiązaniu wobec tych, których kochał” – podkreślają nasze rozmówczynie. Dowodem na to jest fragment listu jaki w 1991 roku Jerzy Malewicz napisał dla swoich córek: „Przyjechałem do Stanów dla was, tracąc język i środowisko – choć my, rodzice, dalibyśmy tam sobie radę – nie chciałem jednak, abyście były narażone na to, co przeszedłem ja, moi rodzice i dziadkowie. Nie bieda pchnęła mnie tutaj, lecz szansa na lepsze życie dla was, moje ukochane córki. Znając język polski, macie klucz do wszystkich języków słowiańskich – i być może kiedyś wam się to przyda. 'Ubi bene, ibi patria’ (Gdzie dobrze, tam ojczyzna)”.

Kolorowa reprodukcja archiwalnego powstańczego zdjęcia przedstawiającego Jerzego Malewicza (pierwszy z lewej), 12-letniego Witolda Modelskiego oraz Wiesława Kalinowskiego / Foto: ANDRZEJ ANCUTA/MUZEUM POWSTANIA WARSZAWSKIEGO; Kolor: MIKOŁAJ KACZMAREK

Dla Mary,  Elizabeth i Barbary pan Jerzy był nie tylko ojcem, ale i życiowym nauczycielem i mentorem, a dzięki jego wskazówkom – mimo że urodziły się w komunistycznej Polsce – osiągnęły sukcesy zawodowe w Ameryce. „Nauczył nas jasnego myślenia, wytrwałości oraz doceniania przywilejów, jakie oferowało nam życie w Stanach Zjednoczonych. Był kochającym ojcem – wspierał nas i zachęcał do zdobywania wykształcenia oraz rozwijania karier w Siłach Powietrznych, architekturze i nauce” – podkreśliły zgodnie nasze rozmówczynie.

Z informacji jakie nam przekazały wynika, że ich ojciec zostanie pochowany w Panteonie Żołnierzy Polski Walczącej na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Uroczystości pogrzebowe planowane są z udziałem wojskowej asysty honorowej i mają się odbyć w pierwszym tygodniu sierpnia, w okolicach 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Dokładna data nie jest jeszcze znana. Jednocześnie zwracają się z apelem do Czytelników „Nowego Dziennika”, którzy chcieliby uczcić pamięć zmarłego Jerzego Malewicza, o przekazanie darowizny na rzecz Muzeum Powstania Warszawskiego. (LINK DO STRONY])


 

Dane dotyczące konta do darowizn:

Właściciel konta:

Muzeum Powstania Warszawskiego

ul. Grzybowska 79

00-844 Warszawa

 

Nr konta: PL 29 1090 2590 0000 0001 5244 7876

Kod SWIFT/BIC: Santander Bank Polska: WBKPPLPP

 


 

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE