New York, NY
66°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 66°F
Wind: 3mph ENE
Humidity: 47%
Pressure: 30.2"Hg
UV index: 2
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
64°F
63°F
63°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Nowy Jork
Polonia

Kto zdewastował budynek Konsulatu? Dotarliśmy do świadków

01.06.2026

Pod koniec maja dwukrotnie dokonano aktu wandalizmu wobec siedziby polskiej placówki konsularnej na Manhattanie. Do dewastacji elewacji zabytkowego pałacu De Lamara doszło w środę, 27 maja, wieczorem oraz w piątek, 29 maja, w godzinach wczesnoporannych. 

Wojtek Maślanka

„Traktujemy sprawę bardzo poważnie i pracujemy z odpowiednimi służbami nad jej rozwiązaniem” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” konsul generalny Mateusz Sakowicz w odpowiedzi na pytanie dotyczące zdewastowania elewacji i okolicy siedziby polskiej placówki dyplomatycznej w Wielkim Jabłku.

„Po przybyciu policji na miejsce, wstępne ustalenia wykazały, że nieznana osoba namalowała czarną farbą w sprayu słowo 'terror’ na kilku znakach znajdujących się przed budynkiem. Na obecnym etapie zdarzenie to nie zostało zakwalifikowane jako przestępstwo z nienawiści. Śledztwo w tej sprawie jest w toku” – tak z kolei brzmiał raport NYPD dotyczący środowego incydentu, przesłany do naszej redakcji w piątek, 29 maja, przez biuro prasowe nowojorskiej policji. W podobnym tonie zrelacjonowano drugi akt wandalizmu dotyczącego dewastacji okolicy i elewacji zabytkowego budynku pałacu De Lamara, w którym mieści się siedziba Konsulatu Generalnego RP w  Nowym Jorku: „W piątek, 29 maja 2026 roku, około godziny 8:00 rano, policja interweniowała w odpowiedzi na zgłoszenie pod numerem 911 dotyczące złośliwego zniszczenia mienia pod adresem 233 Madison Avenue, na terenie podległym 17. komisariatowi. Po przybyciu funkcjonariuszy na miejsce, wstępne ustalenia wykazały, że nieznana osoba spryskała czerwoną farbą w sprayu posąg, kamerę przy drzwiach, wizjer oraz bramę. Ta sama nieznana osoba spryskała również kamery i drzwi budynku mieszkalnego przy 237 Madison Avenue”. Również w tym przypadku akt wandalizmu nie został zakwalifikowany jako przestępstwo z nienawiści. Jak zapewnia NYPD, śledztwo w tej sprawie jest w toku.

Zdjęcia z piątkowymi mazajami na elewacji budynku oraz pomalowanym czerwoną farbą pomnikiem Jana Karskiego (tzw. Ławeczka Karskiego) znajdującym się obok wejścia do konsulatu szybko obiegły media społecznościowe, przez co internauci swoimi komentarzami starali się dociec prawdy, a nawet stwierdzić, kto mógł dokonać tej dewastacji. Padały oskarżenia pod adresem zwolenników obecnego burmistrza Nowego Jorku, islamistów, obrońców Palestyny, ale także Żydów, Ukraińców i banderowców, a nawet zwykłych wandali i „oszołomów”, których – jak wynika z tych komentarzy – pełno jest w Wielkim Jabłku. Są nawet skojarzenia dotyczące kolorów farby – czarnego i czerwonego – użytej w obu aktach wandalizmu. „Zbieg okoliczności z kolorami!? Nie sądzę!!!” – czytamy w jednym z komentarzy, pod którym załączona jest banderowska flaga. Niektórzy komentatorzy doszukiwali się także łącznika pomiędzy tymi dewastacjami a niedawnymi zapowiedziami prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącymi odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu, mocno w ostatnim czasie gloryfikującemu bandy UPA.

Tę retorykę nieco zaburzają relacje świadków środowego aktu wandalizmu, do których dotarł „Nowy Dziennik”. Widzieli oni sprawcę, który na głowie miał czarny kaptur, a twarz zasłoniętą chustą. Miał także na sobie założony plecak, a w ręce trzymał boomboxa. „Przeżyłam chwilę grozy ponieważ w pewnym momencie nasze spojrzenia się spotkały. Na szczęście, po kilku sekundach on wyciągnął spray i zajął się bazgraniem po drzwiach konsulatu” – powiedziała nam młoda kobieta, pragnąca zachować anonimowość z uwagi na swoje bezpieczeństwo. Było to około godz. 6:45 wieczorem. Również drugi świadek, który widział wandala nieco później, w podobny sposób opisał sprawcę dewastacji, który po zrobieniu napisów czarną farbą uciekł spod konsulatu i powrócił tam po kilku minutach. „Gdy się pojawił w ręku trzymał mikrofon oraz jakiegoś boomboxa, poprzez który wykrzykiwał obraźliwe hasła – powiedział „Nowemu Dziennikowi”, również pragnący zachować anonimowość, świadek środowego ataku wandalizmu. Z jego relacji wynika, że napastnik wykrzykiwał obraźliwe, antytrumpowskie hasła i potępiał Polskę za wspieranie jego działalności. Twierdził, że prezydent Donald Trump wydaje miliony dolarów na wojnę. Dlatego wandal miał za złe, że Polacy go popierają. Z kolei nasza rozmówczyni dodała, że słyszała jak krzyczał o tysiącach niewinnych ofiar. Najprawdopodobniej w tym kontekście sprawca napisał czarną farbą słowo „terror” na tablicach wystawy „Wybitne Polki” zainstalowanej na ogrodzeniu konsularnego budynku. „Odgrażał się również, że powróci” – mówili oboje rozmówcy „Nowego Dziennika”. I faktycznie – co potwierdził jeden ze świadków – wandal znów pojawił się przed pałacem De Lamara i zaczął rzucać w jego stronę śmieci zabrane sprzed okolicznych apartamentowców. Najprawdopodobniej – co jeszcze nie jest potwierdzone przez śledczych – powrócił także w piątkowy poranek dokonując drugiej, o wiele większej dewastacji elewacji budynku konsularnego i pomnika Jana Karskiego.

Najbardziej zaskakujące jest jednak to, że sprawca środowego aktu wandalizmu wykrzykiwał cytowane wcześniej hasła po polsku, co potwierdzili świadkowie tego zdarzenia, również Polacy. Należy jednak podkreślić, że dopóki jego tożsamość nie jest znana i potwierdzona przez policję, nie można stwierdzić, że wandal był Polakiem. Śledczy są już w posiadaniu jego wizerunku w postaci zdjęć i krótkiego filmu, który został przez NYPD upubliczniony w niedzielę, 31 maja. Nasza rozmówczyni, która widziała wandala w środę stwierdziła, że jej zdaniem, najprawdopodobniej na obu zdjęciach jest ta sama osoba. W dodatku, mimo że utrwalony na fotografiach mężczyzna ma założone inne spodnie, to jednak po analizie obu wizerunków widać, że używa tej samej czarnej bluzy z kapturem, takich samych rękawiczek oraz ma założony ten sam plecak.

Niezależnie od tego kim i z jakich pobudek działał sprawca obu przypadków dewastacji pałacu de Lamara, specjalne oświadczenie potępiające ten akt wydali nowojorscy radni. Wspólne stanowisko w tej sprawie przedstawili: Phil Wong (D-Queens), Lincoln Restler (D-Brooklyn), Harvey Epstein (D-Manhattan), Frank Morano (R-Staten Island) oraz Virginia Maloney (D-Manhattan), w której dystrykcie znajduje się polska placówka dyplomatyczna. W oświadczeniu przesłanym do redakcji „Nowego Dziennika” czytamy: „Jesteśmy głęboko zaniepokojeni powtarzającymi się aktami wandalizmu w Konsulacie Generalnym Rzeczypospolitej Polskiej w Nowym Jorku. Fakt, iż ta placówka dyplomatyczna stała się celem dwukrotnych ataków w ciągu zaledwie trzech dni, jest niedopuszczalny i wymaga natychmiastowej reakcji ze strony organów ścigania”.

Radni miejscy zwrócili też uwagę na rolę Polaków i Polonii w życiu Nowego Jorku. „Polska jest jednym z najbliższych sojuszników Ameryki, a Amerykanie polskiego pochodzenia wnieśli nieoceniony wkład w kształt dzielnic, instytucji oraz życia obywatelskiego Nowego Jorku. Jako wybrani przedstawiciele reprezentujący okręgi zamieszkiwane przez dumne społeczności polsko-amerykańskie stanowczo solidaryzujemy się z Konsulatem Generalnym, jego personelem oraz całą społecznością polsko-amerykańską. Akty te stanowią atak na instytucję dyplomatyczną oraz na wartości wzajemnego szacunku i przyjaźni międzynarodowej” – czytamy w oświadczeniu. Nowojorscy radni zapewnili także, że są w stałym kontakcie z konsulem generalnym Mateuszem Sakowiczem oraz nowojorską policją i dołożą wszelkich starań, aby incydenty te zostały w pełni wyjaśnione, a osoby za nie odpowiedzialne pociągnięte do odpowiedzialności. „Mieszkańcy Polski oraz społeczność polsko-amerykańska zawsze stali u boku Nowego Jorku – dziś my stajemy u ich boku” – podkreślili w swoim piśmie radni miejscy.

Wandalizm dokonany na polskiej placówce konsularnej oraz graffiti zrobione na należących do niego tablicach, nie jest w ostatnim czasie jedynym tego typu incydentem na Manhattanie. W piątkowe popołudnie – 29 maja – zaledwie kilka przecznic dalej – w pobliżu siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych – na ścianie przy 42. Ulicy, pomiędzy Pierwszą a Drugą Aleją, dostrzec można było świeże, zrobione czarną farbą graffiti zawierające antypolski napis: „Poland terrorism nazi” poprzedzony gwiazdą Dawida. Niestety Amerykanie i obcokrajowcy często mylą Polskę z Izraelem, czego dowodem były m.in. hasła typu: „Wracajcie do Polski!”, które pojawiały się podczas antyizraelskich protestów na uczelniach, wykrzykiwane przez krytyków oskarżających Izraelczyków o bycie „osadnikami-kolonialistami”. 

Autor: Wojtek Maślanka

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE