New York, NY
72°
Mostly Cloudy
7:08 am6:14 pm EDT
Feels like: 72°F
Wind: 9mph WSW
Humidity: 84%
Pressure: 29.68"Hg
UV index: 1
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
73°F
72°F
72°F
70°F
68°F
SatSunMonTueWed
55°F / 43°F
61°F / 46°F
64°F / 52°F
70°F / 54°F
66°F / 50°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Opinie i Analizy

Piraci na elektrycznych rowerach w NY

16.10.2026

„Nowojorskie ulice stają się coraz bardziej zabójcze. Mieszkańcy miasta giną nie tylko pod kołami samochodów, tracą życie potrącani przez użytkowników hulajnóg i elektrycznych rowerów. Z regularnie przeprowadzanych sondaży opinii publicznej jasno wynika, że Nowojorczycy bardziej obawiają się kolizji z tymi jednośladowcami niż wpadnięcia pod auto” – pisze w najnowszym felietonie redaktor Wiesław Cypryś.

***

Należę do tego grona. Nie zliczę, ile to razy jakiś nierozważny, zwykle bardzo młody, człowiek z zawrotną prędkością śmignął obok mnie, narażając na obydwu na śmiertelne niebezpieczeństwo, nie mówiąc o napędzonym strachu i wywołanej złości. Parokrotnie zdarzyło się, że ofiar kolizji mogło być więcej, bo jadący hulajnogą lub elektrycznym rowerem lawirował między innymi pieszymi. Oczywiście te wszystkie potencjalne wypadki miały miejsce na chodniku, który nade wszystko służy do poruszania się piechotą.

Długo wydawało mi się, że władze miasta ignorują narastający problem i nic nie robią, żeby go rozwiązać i dopiero teraz zabrały się do działania.

Przez lata ulice Wielkiego Jabłka, pomimo ogromnej ilości pojazdów i pieszych, były w miarę bezpieczne. Rowery nie miały w tym udziału. W 2007 został wyznaczony pierwszy pas przeznaczony dla tych pojazdów, a roczna średnia śmiertelności rowerzystów wynosiła 21 i taka lub podobna liczba utrzymywała się przez wiele lat. W rzeczywistości była niższa, gdyż tysiące więcej osób wsiadało na rower.

Wszystko to należy zawdzięczać wprowadzonym przepisom ograniczającym dopuszczalną prędkość jednośladowców. W 2013 roku wdrożono program korzystania z rowerów za opłatą i administracja burmistrza Michaela Bloombarga dopilnowała, żeby nie mogły rozwijać prędkości powyżej 15 mil na godzinę. Dzięki temu do 2017 roku wynajmujący rowery pomalowane na niebiesko i oznakowane logo głównego sponsora Citibanku nie ulegli ani jednemu śmiertelnemu wypadkowi.

Ale niedługo Nowojorczycy mogli cieszyć się niską liczbą ofiar. W 2020 roku Rada Miejska zalegalizowała elektryczne rowery, które mogły się poruszać z prędkością do 25 mil na godzinę, i od razu liczba zgonów gwałtownie wzrosła: średnio 25 cyklistów rocznie w ostatnich trzech latach. W pierwszych trzech kwartałach br. zginęło 19 osób, pomimo tego, że ostatni burmistrz miasta Eric Adams obniżył limit prędkości do 15 mil na godzinę.

Z 19 zabitych z udziałem jednośladowców, taki pojazd kierowało 16 lub zostało przez takowy potrąconym. Co więcej, tegoroczne liczby zabitych nie ujmują jedenastu osób, które poruszały się na hulajnodze. Ostatnia ofiara z udziałem roweru Citibike to 15-letnia Daria Serkov, która, wraz z koleżanką, chciała wyprzedzić ciężarówkę na ruchliwej ulicy w Downtown i została przez nią zgnieciona.

Ale miasto Nowy Jork postanowiło wpuścić na swoje i tak już wystarczająco chaotyczne ulice małe, szybkie pojazdy, które zamieniły je w drogi śmierci. We wrześniu 77-letni Thomas Bakas, jadący na hulajnodze pasem dla rowerów zderzył się z rowerzystą i zginął na miejscu. Do podobnej kraksy doszło w maju na moście Queensboro, ale w wyniku zdarzenia obaj Nowojorczycy zmarli. W ostatnich dniach rowerzysta pędzący poszerzonym pasem dla tych pojazdów w Parku Centralnym wjechał w 41-letniego pieszego Richiego O’Briena pozbawiając go życia. Do wypadku doszło w tym samym miejscu, co rok wcześniej, kiedy śmierć poniósł cyklista.

Jak to wszystko się ma do zabójczych kolizji samochodów osobowych i ciężarowych z pieszymi? W ostatnich trzech latach ich liczba spadła do rekordowo niskiego poziomu. Nowe zagrożenie przejęły elektryczne rowery.

Celem zachęcania do jazdy rowerem było spowolnienie ruchu na ulicach i promowanie zdrowych nawyków, ale obecnie rowery z napędem elektrycznym są źródłem niebezpieczeństwa, strachu i niepokoju.

Co należy zrobić? Rada Miejska musi wprowadzić przepisy podobne do tych, które dotyczą innych pojazdów mechanicznych, czyli każdy rower elektryczny musi być zarejestrowany w Wydziale Komunikacji (DMV) i musi posiadać tablice rejestracyjne, co umożliwi odnalezienie i ukaranie właściciela. Jeżdżący tymi jednośladowcami winni przechodzić kursy z przepisów drogowych, które kończą się egzaminem. Winni też posiadać ubezpieczenie, które w przypadku „złapania” mandatów, by wzrastało.

Nade wszystko, policja winna wkładać więcej wysiłku w wychwytywanie recydywistów, żeby nowojorskie ulice i chodniki nie były torami wyścigowymi, po których pieszym strach się poruszać.

Autor: Wiesław Cypryś

Autor zdjęcia: Pixabay

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE