New York, NY
66°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 66°F
Wind: 3mph ENE
Humidity: 47%
Pressure: 30.2"Hg
UV index: 2
5 pm6 pm7 pm8 pm9 pm
64°F
63°F
63°F
61°F
61°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Polonia

Ruszył rok szkolny w Nowym Jorku. Ale liczba uczniów maleje

16.09.2026

Ponad milion uczniów będzie uczęszczało w roku szkolnym 2026-2027 do nowojorskich placówek oświatowych. Niestety mimo pewnego wzrostu zainteresowania szkołami czarterowymi ogólna liczba uczniów, włącznie z placówkami publicznymi i katolickimi, od kilku lat systematycznie maleje. Ma to związek z postępującym niżem demograficznym oraz migracją z Wielkiego Jabłka. 

***

W Nowym Jorku nauka rozpoczyna się z reguły w drugim tygodniu września, właśnie kilka dni po wspomnianym święcie. W szkołach publicznych pierwszym dniem edukacji jest czwartek, 10 września. Z kolei w szkołach katolickich oraz czarterowych (społeczno-publicznych) w zależności od diecezji lub ich rodzaju w tym roku nauka trwa już od środy, 9 września, lub  podobnie jak w placówkach publicznych rozpocznie się 10 września. 

Mniej uczniów

Niestety, rok szkolny 2026/2027 jest kolejnym, w którym w nowojorskich szkołach publicznych spada liczba uczniów, co związane jest przede wszystkim z coraz niższym wskaźnikiem urodzeń oraz wyprowadzką całych rodzin z miasta, która trwa już od czasu pandemii, a więc od 2019/2020 roku. Z danych opublikowanych przez nowojorski Departament Edukacji wynika, że w tym roku szkolnym naukę rozpocznie około 884 000 uczniów, czyli o ponad 22 000 dzieci mniej niż w roku ubiegłym. Tendencja spadkowa zauważalna jest także w szkołach katolickich, do których w tym roku będzie uczęszczało około 50 000 uczniów. Ma na to wpływ stale rosnące czesne, co z kolei powoduje, że co jakiś czas likwidowane lub konsolidowane są tego typu placówki oświatowe. W ciągu ostatnich kilku lat całkowita liczba uczniów szkół katolickich w Nowym Jorku zmalała o ponad 20 procent. Natomiast nieznacznie wzrosła w tym roku szkolnym liczba uczniów placówek czarterowych, do których będzie uczęszczało około 152 000 dzieci, to jest o około 1500 uczniów więcej niż rok wcześniej. W sumie naukę w bieżącym roku szkolnym rozpocznie 1 086 000 uczniów z czego w całym sektorze publicznym będzie ich około 1 036 000. 

Z danych tych wyraźnie widać, że Nowojorczycy zdecydowane wybierają edukację publiczną, na co na pewno duży wpływ ma fakt, że jest ona zupełnie bezpłatna zarówno jeśli chodzi o placówki publiczne jak i czarterowe. W dodatku zarówno jednych jak i drugich jest zdecydowanie więcej niż szkół katolickich przez co są bardziej dostępne. 

Lepsze i gorsze szkoły?

Jednak w każdym z tych typów szkół są lepsze i gorsze placówki, większy i niższy poziom, czy też ciekawsze programy pozalekcyjne i sportowe. Dlatego też nie można jednoznacznie powiedzieć, która szkoła jest najlepsza dla danego ucznia i jego ogólnego rozwoju. Wszystko zależy od potrzeb danego dziecka, co jednak najczęściej sprowadza się do ambicji jego rodziców, którzy praktyczne sami decydują – zwłaszcza w początkowym etapie edukacji – gdzie ich pociechy będą się uczyć. Co prawda w przypadku szkół publicznych wpływ na to ma także rejonizacja związana z miejscem zamieszkania. Jednak ten problem – jeśli się poważnie myśli o wyborze najlepszej szkoły dla swoich dzieci – często jest przez rodziców umiejętne obchodzony. To właśnie edukacja często jest powodem migracji i przeprowadzek w rejony, dzielnice czy nawet miasta z lepszymi szkołami. Poza tym w wielu placówkach, zwłaszcza w tych z lepszym poziomem nauczania istnieją programy, które „unieważniają” rejonizację, dzięki czemu mogą do nich uczęszczać dzieci z różnych dzielnic, a nawet z drugiego końca miasta. Należą do nich szkoły z programami dla dzieci uzdolnionych (Gifted & Talented), szkoły do których uczęszcza starsze rodzeństwo danego ucznia czy też szkoły z dwujęzyczną edukacją jak np. PS 34 na Greenpoincie czy też PS 153 na Maspeth, gdzie istnieją polsko-amerykańskie klasy prowadzone w ramach Dual Polish-English Language Program. Z obowiązku rejonizacji zwolnione są także szkoły czarterowe oraz uczniowie z przepełnionych placówek oświatowych, dzieci będące ofiarą przestępstwa lub też doświadczające losowych przypadków związanych z bezdomnością. 

Miła atmosfera panująca w szkole to dla wielu rodziców ważny czynnik, decydujący o wyborze placówki / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Którą szkołę wybrać?

Wybór idealnej szkoły w Nowym Jorku zależy przede wszystkim od indywidualnych potrzeb ucznia, ponieważ system edukacyjny w tym mieście oferuje wyjątkowo zróżnicowane ścieżki kształcenia. Rywalizacja o miano najlepszych toczy się głównie między elitarnymi, publicznymi szkołami profilowanymi (Specialized High Schools), renomowanymi szkołami prywatnymi oraz innowacyjnymi szkołami czarterowymi. 

Publiczne szkoły profilowane dla wielu mieszkańców Nowego Jorku stanowią absolutny szczyt edukacyjny. To dlatego, że np. legendarna Stuyvesant High School czy Bronx High School of Science (która wykształciła aż 8 laureatów Nagrody Nobla) regularnie wygrywają w ogólnokrajowych rankingach. Poza tym oferują poziom nauczania dorównujący najlepszym uczelniom wyższym, kładąc ogromny nacisk na nauki ścisłe. Uczniowie takich szkół mają dostęp do zaawansowanych laboratoriów i programów badawczych. 

Z kolei szkoły prywatne jak np. Trinity School, Horace Mann School czy Dalton School są synonimem prestiżu, luksusu i tradycji na Manhattanie i Bronxie. W takich placówkach dominuje indywidualne podejście do uczniów. Klasy są bardzo małe, często mają poniżej 12 uczniów na jednego nauczyciela. Mają też dostęp do elitarnych sieci kontaktów oraz oferują doskonałe zaplecze artystyczne i sportowe. 

Natomiast szkoły czarterowe takie jak np. Success Academy zrewolucjonizowały edukację w biedniejszych dzielnicach Nowego Jorku (np. na Bronxie czy Harlemie), osiągając wyższe wyniki testów państwowych niż placówki w wielu bogatych przedmieściach. Szkoły te łączą bezpłatność edukacji publicznej z elastycznością zarządzania szkoły prywatnej. Wyróżniają się dłuższą dobą szkolną, rygorystyczną dyscypliną i jasnym ukierunkowaniem na sukces akademicki od najmłodszych lat. 

Zróżnicowanie tych placówek oświatowych powoduje, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, która szkoła jest najlepsza ponieważ „lepsza szkoła” oznacza coś innego dla każdego dziecka. Dla uczniów mających talent matematyczny lub naukowy i świetnie znoszących stres, najlepszym wyborem będą szkoły publiczne typu Specialized High Schools. Jeśli rodzicom zależy na indywidualnym rozwoju ich dzieci, a także na sztuce i relacjach – i stać ich finansowo – to mogą śmiało posyłać je do odpowiednich szkół  prywatnych. Natomiast ci co szukają dyscypliny i wyrównania szans w ramach bezpłatnej edukacji, mogą rozważyć posłanie swoich pociech do szkół czarterowych. 

To są oczywiście tylko wskazówki, a nie reguły wyboru szkół, chociaż oparte na analizie poszczególnych typów placówek oświatowych funkcjonujących w Wielkim Jabłku. 

POLON-Szkola-3 – W bieżącym roku szkolnym w nowojorskich placówkach oświatowych będzie się uczyło ponad milion uczniów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Sprawdźmy szkołę osobiście

Ściśle sprecyzowanej odpowiedzi na temat „najlepszej szkoły” nie odważyły się także dać nawet osoby od wielu lat zawodowo związane z edukacją. „Z mojego doświadczenia, zarówno jako dyrektorki przedszkola, jak i mamy, uważam, że nie da się jednoznacznie wskazać, które szkoły, publiczne czy prywatne, są 'lepsze’ – podkreśliła Marta Wesołowska, właścicielka przedszkola Kids Academy. – Dzieci mają dostęp do edukacji na podobnym poziomie, a o jakości szkoły decydują przede wszystkim ludzie, którzy ją tworzą: dyrekcja, nauczyciele i ich podejście do ucznia” – zaznaczyła nasza rozmówczyni. Przy okazji podkreśliła, że jej dzieci uczęszczały zarówno do szkół publicznych jak i prywatnych. „Szkoły prywatne doceniłam za bardziej indywidualne podejście, mniejsze klasy i większą elastyczność programową. W przypadku szkoły, do której chodzili moi synowie, ogromnym atutem były programy dodatkowe i praktyki, które realnie wpłynęły na wybór ich przyszłych studiów. W naszym publicznym dystrykcie takich możliwości po prostu nie było. Szkoły publiczne mają swoje mocne strony – różnorodność środowiska, szeroką ofertę zajęć i często świetnych nauczycieli. Szkoły prywatne czy katolickie oferują z kolei bardziej spersonalizowane podejście i spokojniejszą atmosferę. Dlatego zawsze podkreślam, że prawdziwa jakość szkoły rodzi się nie z jej nazwy, lecz z ludzi, którzy ją tworzą. To dyrekcja, nauczyciele, atmosfera i sposób komunikacji z rodzicami budują miejsce, w którym dziecko może czuć się bezpieczne, zauważone i ważne. Właśnie w tych relacjach i wartościach zaczyna się edukacja, która pozwala młodemu człowiekowi naprawdę rozkwitnąć” – wyjaśnia Marta Wesołowska.

Z kolei  Alicja Winnicka, była kurator nowojorskiego 14. dystryktu szkolnego, a obecnie konsultant ds. edukacji zachęca do zrobienia dobrego rekonesansu na temat szkół. „Zawsze polecam rodzicom odwiedzenie szkół osobiście w czasie tzw. open houses i rozmowę z nauczycielami, dyrekcją i innymi rodzicami” – podkreśliła krótko nasza rozmówczyni.     

Autor: Wojtek Maślanka

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE