New York, NY
61°
Sunny
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 59°F
Wind: 14mph NNE
Humidity: 63%
Pressure: 30.22"Hg
UV index: 3
12 pm1 pm2 pm3 pm4 pm
63°F
64°F
66°F
68°F
68°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Polonia

Wielkie Jabłko w liczbach i opiniach

01.06.2026

Nowy Jork należy do najdroższych metropolii do życia w całych Stanach Zjednoczonych, a jednak mieszka w nim prawie 9 milionów ludzi. W dodatku jest najbardziej zaludnionym amerykańskim miastem. Tak jest od wielu lat, mimo że życie jest bardzo kosztowne. Poza tym mimo wielu niedogodności pozostaje bardzo przyjaznym miejscem dla jego mieszkańców. Niektórzy narzekają na ciągle rosnące koszty życia, ale jednak nie zamierzają się wyprowadzać poza Wielkie Jabłko. Takie opinie ma także wielu naszych rodaków.

***

Kontroler miasta Nowy Jork Mark Levine opublikował niedawno raport analizujący sytuację finansowo-fiskalną Wielkiego Jabłka oraz odniósł się do miejskich planów finansowych przedstawionych przez burmistrza Zohrana Mamdaniego. Jego zdaniem budżet wykonawczy o wartości 124 miliardów dolarów pozwala uniknąć uszczuplenia rezerw miejskich, co jest możliwe – w duże mierze – dzięki dodatkowemu wsparciu ze strony władz stanowych oraz krótkoterminowym oszczędnościom w systemie emerytalnym. Projekt ten zastępuje szeroko zakrojoną i niesprawiedliwą podwyżkę podatku od nieruchomości ukierunkowaną dopłatą typu pied-à-terre, wymierzoną w luksusowe domy pełniące funkcję drugiego lokum. Jak zapewnił Mark Levine w liście przesłanym do redakcji „Nowego Dziennika”, jego biuro odegrało ważną rolę w procesie budżetowym – począwszy od tego, że jako pierwsze podniosło alarm w sprawie zbliżającego się deficytu budżetowego, aż po analizę skutków finansowych podatku od dodatkowych lokali mieszkalnych (pied-à-terre) i wakatów na stanowiskach pracowniczych. „Burmistrz zasługuje na uznanie za przedstawienie budżetu, który stanowi znaczną poprawę w porównaniu z planem z lutego. Jednak propozycja ta nadal nie rozwiązuje fundamentalnego problemu: władze miasta nadal wydają więcej, niż zarabiają, nawet w roku rekordowych dochodów – co jest niepewną sytuacją w obliczu coraz bardziej nieprzewidywalnej sytuacji gospodarczej” – stwierdził kontroler Nowego Jorku.

Mark Levin zwrócił także uwagę na wpływ rosnącej niepewności fiskalnej i trwającej wojny w Iranie na amerykańską, a co za tym idzie także nowojorską gospodarkę. Zaznaczył, że inflacja ponownie rośnie i napędzana jest rosnącymi cenami energii, które z kolei przyczyniły się do gwałtownego wzrostu cen artykułów spożywczych, mieszkań i biletów lotniczych. Zwrócił też uwagę, że na kilka tygodni przed mistrzostwami świata w piłce nożnej turystyka jest dosyć odporna i wzrosła tylko nieznacznie. „Po krótkim spadku w lutym i marcu, liczba noclegów w hotelach i frekwencja w teatrach na Broadway’u wzrosła w ostatnich tygodniach i jest niemal na tym samym poziomie, co w tym samym okresie ubiegłego roku. Jednak rezerwacje hotelowe na zbliżające się mecze Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej nie spełniły oczekiwań, co prawdopodobnie odzwierciedla trwający spadek liczby turystów zagranicznych, który był symbolem drugiej kadencji prezydenta Trumpa” – zaznaczył kontroler Nowego Jorku. Dodał jednak, że pozytywnym aspektem jest to, że dochody z podatków miejskich w tym roku fiskalnym przekroczyły prognozy zawarte w przyjętym w czerwcu ub.r. budżecie o 2,5 miliarda dolarów. Podobnie jest liczbą pasażerów metra w godzinach szczytu w centralnej biznesowej części Manhattanu, która również rośnie od dwóch lat, a wskaźniki pustostanów w najlepszych budynkach biurowych znacznie spadły, co sugeruje, że gospodarka w kwestii powrotu do pracy będzie bardziej optymistyczna, niż wskazywałby na to stagnacja w liczbie miejsc pracy. „Przy tak kruchej równowadze, kluczowe jest dalsze wzmocnienie budżetu miasta poprzez ograniczenie polegania na jednorazowych działaniach i zwiększenie rezerw, aby zapewnić miastu gotowość na potencjalne wstrząsy fiskalne. Będziemy nadal śledzić trendy kształtujące gospodarkę Nowego Jorku i ich znaczenie dla jego mieszkańców” – zapewnił Mark Levine.

Z opublikowanego przez jego biuro raportu wynika m.in., że:

• Stopa bezrobocia w Stanach Zjednoczonych utrzymała się w kwietniu na poziomie 4,3 proc., ponieważ spadek liczby osób zatrudnionych został zrekompensowany mniejszą liczbą osób poszukujących pracy. Zatrudnienie w amerykańskim sektorze prywatnym wzrosło w kwietniu o 123 tys. Jest to drugi z rzędu umiarkowany wzrost. W ciągu ostatniego roku całe zatrudnienie netto powstało w sektorze opieki zdrowotnej i pomocy społecznej.

• Zarówno w Nowym Jorku, jak i w całym kraju liczba nowych, cotygodniowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w ostatnich tygodniach utrzymywała się na niskim poziomie, niższym niż rok temu.

• Inflacja w kwietniu pozostała wysoka, napędzana dalszymi podwyżkami cen energii. Lokalna inflacja w ciągu 12 miesięcy (4,6 proc.) nadal przewyższa inflację w USA (3,8 proc.).

• Według badania Conference Board, zaufanie konsumentów w całym stanie Nowy Jork wzrosło w kwietniu, podczas gdy w całym kraju nieznacznie wzrosło. Jednak wstępne dane z badania Uniwersytetu Michigan za maj (opublikowane tylko dla całych Stanów Zjednoczonych) pokazały, że nastroje konsumentów spadły do rekordowo niskiego poziomu.

• Sytuacja na rynku biurowym na Manhattanie nadal się poprawia, jednak ożywienie nie jest powszechne: chociaż wskaźniki pustostanów w najlepszych budynkach znacznie spadły, w pozostałej części rynku nadal utrzymuje się duża i trwała nadwyżka wolnej powierzchni.

• Liczba pasażerów metra w godzinach szczytu w centralnej dzielnicy biznesowej Manhattanu wzrosła w ciągu ostatnich dwóch lat i obejmowała większą część tygodnia roboczego.

• Turystyka, która w marcu i na początku kwietnia rozwijała się słabo, w ostatnich tygodniach nieco się ożywiła, choć w porównaniu z rokiem poprzednim była nadal nieznacznie niższa.

• Dochody podatkowe w marcu przekroczyły prognozę z czerwca ubiegłego roku, zawartą w budżecie na rok fiskalny 2026, o 2,5 mld dolarów (3,7 proc), głównie ze względu na wyższe niż oczekiwano wpływy z podatku dochodowego od osób fizycznych i podatku dochodowego od osób prawnych.

• Na dzień 30 kwietnia stan gotówki w mieście wynosił 10,46 miliardów dolarów, co stanowi znaczny spadek w porównaniu z kwotą 13,75 miliardów dolarów w tym samym okresie ubiegłego roku.

• Zatrudnienie w nowojorskim sektorze prywatnym spadło w marcu o nieco ponad 3000 osób, ale od początku roku nadal jest wyższe o prawie 10 000 osób.

• W ciągu pierwszych 3 miesięcy 2026 roku jedynym sektorem, w którym nastąpił znaczący wzrost zatrudnienia, była opieka zdrowotna i pomoc społeczna (wzrost o 14 tys.). Poza tym, skromne wzrosty, które odnotowano w sektorze papierów wartościowych (Wall Street) i edukacji prywatnej zostały z nawiązką zrekompensowane utratą miejsc pracy w transporcie i magazynowaniu, rekreacji i hotelarstwie oraz handlu.

• W ciągu ostatnich 12 miesięcy zatrudnienie w sektorze prywatnym, z wyjątkiem sektora opieki zdrowotnej i pomocy społecznej spadło o 13 tys., choć liczba miejsc pracy w kluczowych sektorach Nowego Jorku, tj. usługach informacyjnych i profesjonalnych oraz biznesowych, pozostała niewielka, a na Wall Street wzrosła.

• Liczba nowych cotygodniowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w Nowym Jorku jest niższa niż w roku ubiegłym.

• Inflacja w aglomeracji nowojorskiej pozostała wysoka w kwietniu po gwałtownym wzroście w marcu. Średnia inflacja w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniosła 4,6 proc., i nadal jest znacznie powyżej wskaźnika w USA wynoszącego 3,8 proc.

• Inflacja, zarówno lokalna, jak i ogólnokrajowa, nadal jest napędzana przede wszystkim cenami energii. Podczas gdy koszty energii elektrycznej rosły już gwałtownie, ceny benzyny, które wcześniej były dość stabilne, gwałtownie wzrosły drugi miesiąc z rzędu.

• Ceny żywności a zwłaszcza artykułów spożywczych wyraźnie wzrosły w kwietniu i w ciągu ostatnich 12 miesięcy wzrosły o prawie 6 proc., podczas gdy ceny posiłków w restauracjach wzrosły zaledwie o 3,3 proc.

• Z wyłączeniem żywności i energii inflacja w ciągu ostatnich 12 miesięcy wyniosła średnio 3,3 proc., co jest wartością nieznacznie wyższą od amerykańskiej wynoszącej 2,8 proc.

• Koszty opieki nad dziećmi i czesnego również rosną stosunkowo szybko, szybciej na szczeblu lokalnym niż ogólnokrajowym.

• Turystyka w Nowym Jorku, która w marcu i na początku kwietnia była słaba, w ostatnich tygodniach nieco odżyła.

• Frekwencja i przychody teatrów na Broadway’u, które w marcu spadły poniżej porównywalnych poziomów sprzed pandemii, odbiły się w kwietniu, osiągając odpowiednio wzrost o 6 proc. i 11 proc. Frekwencja i przychody były nadal nieco niższe niż rok wcześniej w kwietniu, ale odzwierciedla to wyjątkowo wysokie poziomy wiosną 2025 roku.

• Wskaźnik obłożenia hoteli również nieznacznie wzrósł w drugiej połowie kwietnia, choć nadal utrzymuje się nieco poniżej porównywalnych poziomów z 2025 roku.

• Chociaż powszechnie oczekiwano, że zbliżające się mistrzostwa świata w piłce nożnej i wydarzenia związane z 250-lecie powstania Stanów Zjednoczonych ożywią lokalny biznes hotelowy, niedawne badanie hotelarzy wykazało, że wcześniejsze rezerwacje, zarówno w Nowym Jorku, jak i innych miejscach, okazały się niższe od oczekiwań, co w dużej mierze przypisuje się zmniejszeniu liczby gości zagranicznych na tle obaw geopolitycznych.

• Wzrost całkowitych dochodów podatkowych Nowego Jorku w ujęciu rok do roku w ciągu trzech kwartałów roku fiskalnego wyniósł 4,2 mld dolarów (6,5 proc.). Rzeczywiste wpływy podatkowe w roku fiskalnym 2026 do marca przekroczyły prognozę burmistrza z budżetu wstępnego z połowy lutego o 241 mln dolarów (0,3 proc.). Większość tej różnicy wynika z wyższych niż oczekiwano wpływów z kontroli podatku dochodowego od osób prawnych w wysokości 216 mln dolarów.

• Wstępne dane za kwiecień pokazują, że dochody podatkowe utrzymały się na tym samym poziomie wzrostu, ale nadwyżka dochodów w stosunku do założeń z lutego zmniejszyła się do mniej niż 50 milionów dolarów. To skłoniło do niewielkiej korekty w górę prognozy dochodów podatkowych na rok fiskalny 2026 w majowym planie finansowym.

• W marcu dochody podatkowe przekroczyły prognozę zawartą w przyjętym w czerwcu ubiegłego roku budżecie na rok fiskalny 2026 o 2,5 mld dolarów (3,7 proc.).

•  Wzrost podatku dochodowego od osób fizycznych i podatku od świadczeń z tytułu PTET (Personal Institutional Teachings) wyróżniał się w roku fiskalnym 2026, przyczyniając się do wzrostu o 1,7 mld dolarów w porównaniu z rokiem fiskalnym 2025 (3 proc.). Wzrost ten był napędzany przez solidny wzrost płac zasadniczych, silny sezon premiowy, ciągły wzrost dochodów z inwestycji oraz przychody z rozliczeń podatkowych za rok podatkowy 2024.

Opinie Polonii

Niezależnie od tych wszystkich danych mieszkańcy miasta żyją swoimi sprawami i starają się radzić sobie jak tylko najlepiej potrafią. Ci, którzy „zapuścili korzenie” w Wielkim Jabłku przywykli do jego różnych wzlotów i upadków, do lepszych i  gorszych momentów finansowych, do finansowej rozrzutności jak i do zaciskania pasa, jeśli jest taka potrzeba. Jednak większość Nowojorczyków kocha to miasto i nie widzi innego miejsca do życia.

„Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiony do Nowego Jorku zarówno jeśli chodzi o życie jak i inwestowanie. Co prawda mówi się o pewnym kryzysie przystępności cenowej i pewnie coś w tym jest, ale biorąc pod uwagę wzrosty wartości nieruchomości w dłuższym okresie czasu, to są one troszkę wyższe niż statystyczna średnia. Oczywiście co jakiś czas pojawia się recesja, która jest bardzo normalna w cyklu biznesowym, ale jednak w dłuższej perspektywie wszystko zwyżkuje – podkreśla w rozmowie z 'Nowym Dziennikiem’ Artur Dolega, dyplomowany doradca finansowy w firmie Vision Financial Planning” i zarazem przewodniczący Komisji Nadzorczej Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej. – Nasze miasto swoje kryzysy przeżywało wiele razy i zawsze z nich wychodziło pozytywnie. Jak patrzymy na inflację, która średnio wynosi gdzieś około czterech procent, to w kontekście nieruchomości w Nowym Jorku, jednak wzrosty ich wartości tę inflację pobijają i zwyżkują przez dłuższy okres czasu” – zaznacza nasz rozmówca. Zwraca też uwagę, że dla młodych ludzi nieprzystępność cenowa w Wielkim Jabłku, a zwłaszcza na Manhattanie zawsze była. Podkreśla też, że ma to także związek z wyjątkowością i unikalnością tej metropolii. „Ja dużo podróżowałem po Stanach Zjednoczonych i wszędzie ceny rosną a inflacja daje znać o sobie. Jednak Nowy Jork oferuje niesamowicie dużo atrakcji zarówno kulturalnych jak i kulinarnych, i w dodatku wszystko jest w zasięgu ręki, wszędzie można dojechać komunikacją miejską bez konieczności podróżowania samochodem. Poza tym ludzie, którzy chcą pracować nie mają większych problemów ze znalezieniem zatrudnienia i to w dodatku odpowiadającego ich wymogom. Oczywiście jak każde miasto, również Nowy Jork na swoje minusy, czy to np. wysokie podatki i ceny wynajmowanych mieszkań, problemy z bezdomnymi, czy też ze śmieciami zalegającymi na ulicach, ale jednak przy milionach mieszkańców jest to nieuniknione – zaznacza Artur Dołęga. – Jednak plusów jest zdecydowanie więcej. Dlatego naprawdę bardzo pozytywnie podchodzę, do tego, żeby tutaj żyć, pracować i rozwijać się. Niektórzy skarżą się na rosnące ceny tego życia, ale należy pamiętać, że przecież ludzie dostają podwyżki w pracy, w dodatku o wiele wyższe niż w innych miastach, i często kompensujące inflację” – dodał dyplomowany doradca finansowy w firmie Vision Financial Planning. Zwrócił też uwagę na to, że wiele osób narzekających na wysokie ceny i kredyty nie pamięta czasów, kiedy były one jeszcze większe. „Są też tacy, którzy skarżą się na wysokie oprocentowanie 30-letnich kredytów mieszkaniowych, które obecnie są na poziomie około 6,5 procent. Patrząc na to z perspektywy historycznej to wcale nie są one aż tak wysokie i w dodatku można je odpisać od podatku. Ja pamiętam, że gdy przyjechałem tutaj w latach osiemdziesiątych to pożyczki na domy wynosiły 12 procent, tylko nie każdy o tym wie. Tak więc myślę, że trzeba być pozytywnym i cieszyć się z tego, że żyjemy w mieście oferującym mieszkańcom tak dużo atrakcji” – dodał na zakończenie nasz rozmówca.

Podobne odczucia i opinie ma inny nasz rozmówca – Jan Rogowski, doradca ds. kredytów hipotecznych w Bridge Capital Enterprises. „Uważam, że historycznie Nowy Jork był i nadal jest odporny na ceny, i mimo że idą one do góry, to miasto zawsze dobrze się trzyma. Podobnie jest z mieszkańcami. Nawet jeśli niektórzy z nich z różnych powodów wyjeżdżają w inne rejony, to natychmiast w ich miejsce pojawiają się nowi. Ludzie chcą mieszkać w Nowym Jorku mimo wszystko, mimo rosnących w nim kosztów życia. To dlatego, że tutaj łatwo można znaleźć pracę. Oczywiście można wyjechać do Południowej Karoliny, Arizony, Nevady czy Utah, gdzie życie jest zdecydowanie tańsze, tylko co tam będziemy robić? Gdzie znajdziemy pracę? Poza tym, w niektórych z tych stanów wkrótce nie będzie skąd czerpać wody, której w Nowym Jorku nie brakuje z uwagi na okoliczne rezerwaty” – podkreślił Jan Rogowski. Zwrócił też uwagę, na to, że ogólnie warunki życia w ostatnich latach wszędzie się pogorszyły. „Jednak w Nowym Jorku, w porównaniu do płac jeszcze nie jest najgorzej, i co najważniejsze ludzie ciągle mogą znaleźć tutaj pracę. Dlatego też ciągle jest popyt na domy i mieszkania. Jeśli na sprzedaż wystawiony jest dobry dom i w dosyć przystępnej cenie to natychmiast znajdzie on nabywcę. Ludzie nadal chętnie inwestują w nieruchomości, w dodatku mają więcej pieniędzy niż kiedyś ponieważ obecne często wpłacają po 20-25 procent zaliczki, a w przeszłości było to od 3 do 5 procent. Oznacza to także, że obecnie wszyscy zarabiają więcej niż kilka, kilkanaście lat temu” – stwierdził doradca ds. kredytów hipotecznych w Bridge Capital Enterprises.

Pozytywnie o jakości życia w Wielkim Jabłku wypowiedziała się także jedna z mieszkanek Greenpointu. „Nowy Jork nie jest tani, ale nie zamieniłabym tego miasta na żadne inne. Żyję skromnie, ale na nic mi nie brakuje i co najważniejsze nie korzystam z żadnych zapomóg miejskich, jak niektóre moje sąsiadki z innych nacji. Mieszkam na Greenpoince i wszędzie mam blisko. Codziennie idę do sklepu by kupić sobie świeże produkty, a czasami nawet gotowe jedzenie. Zawsze znajdę czas i stać mnie na to żeby pójść do kina, na ciekawe wystawy i koncerty, a nawet do teatru na Broadway czy na obiad do restauracji. Mam też stabilną pracę więc niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba, a do hałasu czy czasem śmieci zalegających na ulicach, zwłaszcza rano, gdy jeszcze nie są zabrane przez służby sanitarne już się przyzwyczaiłam” – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” Teresa Wanat.

Autor: Wojtek Maślanka

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE