New York, NY
63°
Fair
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 63°F
Wind: 0mph NNW
Humidity: 70%
Pressure: 30.08"Hg
UV index: 0
4 am5 am6 am7 am8 am
61°F
59°F
59°F
59°F
59°F
FriSatSunMonTue
77°F / 54°F
57°F / 41°F
59°F / 45°F
66°F / 50°F
72°F / 52°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Polonia

Mundial w oczach polskich kibiców

13.07.2026

23. Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej dobiegają końca. Przed nami mecze o miejsca na podium. Dużej niespodzianki nie będzie bowiem wszyscy półfinaliści – Anglia, Argentyna, Francja i Hiszpania – zdobywali już najważniejsze trofeum piłkarskie. W dodatku cała czwórka jest obecnie w czołówce rankingu FIFA. W związku z brakiem reprezentacji Polski na tym mundialu, polonijni kibice – mimo pewnego niedosytu – z przyjemnością oglądają piłkarskie zmagania.

***

Wielki finał o tytuł mistrza świata w piłce nożnej odbędzie się w niedzielę, 19 lipca, na stadionie MetLife w East Rutherford, tuż za rzeką Hudson będącą granicą pomiędzy New Jersey a Nowym Jorkiem. Fakt, że ten najważniejszy mecz 23. mundialu odbędzie się bardzo blisko polonijnych skupisk metropolii nowojorskiej sprawia, że im bliżej finału, tym większe emocje panują – mimo braku polskich piłkarzy – wśród naszych rodaków. Na pewno nie zabraknie ich na stadionie w East Rutherford. W końcu niezbyt często zdarza się, żeby finał mistrzostw świata był rozgrywany tak blisko naszych domów.

Marcin Cholewiński jest pod wrażeniem atmosfery panującej na trybunach wśród kibiców / Foto: MARCIN CHOLEWIŃSKI/PHOTO-MACH AGENCY

Polonijni miłośnicy piłki nożnej od samego początku śledzą mundialowe mecze, czy to na żywo, czy też przed telewizorami. Korzystają także z oficjalnych stref kibica oraz transmisji jakie mają miejsce w wielu kafejkach i pubach, zwłaszcza na Manhattanie. Oczywiście trochę żałują, że nie mogli zobaczyć w akcji polskiej reprezentacji, ale to nie przeszkadza im by przeżywać piłkarskie emocje podczas zmagań innych narodowych drużyn. A to komu kibicują zależy przede wszystkim od tego kto gra w danym momencie, chociaż mają też swoich ulubieńców jak chociażby Anglię, Francję czy Hiszpanię. W początkowej fazie rozgrywek trzymali także kciuki za zespoły słabsze lub takie, które przez wiele lat nie kwalifikowały się do tzw. Puchar Świata, no i oczywiście za reprezentację Stanów Zjednoczonych. „Od momentu, w którym dowiedziałem się, że Polski na tym mundialu zabraknie, to podchodziłem do niego bez emocji, nie oczekiwałem czegoś wybitnego. Natomiast już po pierwszym meczu, który obejrzałem na żywo, a grała wówczas Brazylia z Marokiem, wiedziałem, że jednak będzie to coś spektakularnego – stwierdził w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Tomasz Moczerniuk, polonijny dziennikarz i zarazem korespondent „Przeglądu Sportowego” z USA. Dodał, że bez reprezentacji Polski, mundial ogląda się nieco dziwnie, ale dzięki temu ma możliwość do różnych porównań i wyciągania wniosków. Według jego oceny Polacy, gdyby grali, to najprawdopodobniej przeszliby pierwszy etap rozgrywek. „Szczególną uwagę zwracałem na tę grupę, w której mieliśmy grać, czyli na reprezentacje Tunezji, Holandii, Japonii i Szwecji, przez którą nasi piłkarze nie zakwalifikowali się na te mistrzostwa. Tunezja kompletnie odstawała od wszystkich rywali. Zastanawiając się ile punktów bylibyśmy w stanie zdobyć, doszedłem do wniosku, że moglibyśmy być taką Szwecją, której udało się wyjść z grupy. Moglibyśmy pokonać Tunezję oraz 'urwać’ jakiś punkt Japończykom, którymi się wszyscy zachwycali po fazie grupowej, tak samo jak Holendrami. Myślę, że Polska wyszłaby z tej grupy, natomiast raczej odpadłaby w 1/16 rozgrywek” – podkreślił Tomasz Moczerniuk.

Tomasz Moczerniuk obejrzał na żywo jedenaście meczów 23. Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej / Foto: TOMASZ MOCZERNIUK

Podobnego zdania jest Marcin Cholewiński, polonijny fotograf sportowy z Photo-Mach Agency. „Gdybyśmy się zakwalifikowali w miejsce Szwecji, to spokojnie moglibyśmy wyjść z grupy, nawet z tego trzeciego miejsca. Patrząc na rozkład meczów to po pierwsze zagralibyśmy z Tunezją, a potem z Holandią, z którą przecież dwa razy zremisowaliśmy w kwalifikacjach. Do 1/8 finału pewnie nie weszlibyśmy, ale gdyby na miejscu Szwecji była Polska i zagralibyśmy z Francją, w dodatku na stadionie MetLife, to byłoby to niesamowite wydarzenie i widowisko, bo wtedy polscy kibice pewnie opanowaliby trybuny” – stwierdził Marcin Cholewiński.

Opinię obu dziennikarzy sportowych podziela także Radosław Kucharski, menedżer Polonia NY Soccer Club. „Myślę, że jako Polska mogliśmy w tym mundialu spokojnie wyjść z grupy i ewentualnie pojechać do domu po meczu z Francją. Zresztą dokładnie tak to zrobiła Szwecja. Myślę, że Polaków było co najmniej na co stać, aczkolwiek na tych mistrzostwach świata wszystko jest możliwe. Widzieliśmy przecież parę niespodzianek, takich jak np. Republika Zielonego Przylądka, która o mały włos nie wyeliminowała Argentyny” – podkreślił Radosław Kucharski. Oczywiście mimo braku polskiej reprezentacji uważnie śledzi on mundialowe zmagania piłkarzy, a niektóre nawet obserwuje na żywo. „Generalnie jestem pod wielkim wrażeniem tych mistrzostw. Dla mnie, miłośnika piłki nożnej mundial jest taką przysłowiową wisienką na torcie, wydarzeniem przynoszącym sporo emocji. To taki powrót do dzieciństwa, powrót do tych mistrzostw, które się oglądało, jak się było małym dzieckiem, jak się dorastało. Dlatego dla mnie mundial nie jest tylko imprezą, która jest mile widziana przez pryzmat występu naszej reprezentacji. Jest to przede wszystkim pokaz umiejętności wspaniałych zawodników, możliwość odkrycia nowych talentów i różnych drużyn, a przede wszystkim zobaczenia doskonałej gry zespołowej, ponieważ mecz wygrywa cała drużyna, a nie indywidualny zawodnik” – zaznaczył menedżer Polonia NY Soccer Club. Dla niego, podobnie jak gra piłkarzy, równie ważna jest także atmosfera jaką tworzą kibice. Dlatego też chętnie ogląda mecze – również te mundialowe – na żywo. „Podczas meczu Francja – Szwecja byłem bardzo pozytywnie zaskoczony mniejszą, aczkolwiek głośniejszą ilością kibiców ze Szwecji, którzy przez cały mecz, mimo że ostatecznie przegrany, doskonale wspierali swoją reprezentację i stworzyli wspaniałą atmosferę na stadionie. Natomiast podczas meczu Brazylia – Norwegia, miałem łzy w oczach gdy prawie osiemdziesięciotysięczny tłum zaśpiewał brazylijski hymn. To była niesamowita energia. Z kolei Norwedzy dostarczyli nam niezapomnianych wrażeń dzięki ich tradycyjnemu 'wiosłowaniu’. Wspaniale było przeżyć to na żywo – stwierdził nasz rozmówca. – Mimo że nie kibicowałem żadnej z tych drużyn, to obecność na stadionie spowodowała, że poczułem niesamowitą energię, która udziela się wszystkim na żywo. Co prawda w telewizji też widać jak bardzo kibice wspierają piłkarzy, ale tę wyjątkową atmosferę faktyczne odczuwa się dopiero będąc wśród nich. Dlatego jeśli ktoś nie miał okazji tego doświadczyć to naprawdę polecam wybrać się na stadion by na żywo obejrzeć jakiś ważny mecz, bo tam, jak głosi znany slogan PZPN – 'Łączy nas piłka’, i to jest najpiękniejsze w tym sporcie” – podkreślił Radosław Kucharski.

Na norweski sposób kibicowania i okazywania radości uwagę zwrócili także pozostali nasi rozmówcy. „Na mnie absolutnie największe wrażenie zrobili Norwegowie. Z jedenastu spotkań, które widziałem na żywo najciekawszym pod kątem kibicowania był mecz Norwegia – Senegal. Stadion w osiemdziesięciu procentach wypełniony był Norwegami, którzy zrobili taką atmosferę, że będą ją pamiętał do końca życia. W dodatku dramaturgia tego spotkania sprawiła, że emocje na stadionie były niesamowite. Poza tym właśnie po tym meczu norwescy piłkarze zrobili 'wiosłowanie’ wspólne z kibicami, co było czymś wyjątkowym” – stwierdził Tomasz Moczerniuk. „Kibice z Norwegii pokazali na tym mundialu niesamowitą energię i doskonale wspierali grających piłkarzy. Ich sposób dopingowania i atmosferę jaką tworzyli było widać nie tylko na stadionach, ale także wokół nich, a nawet na ulicach. To ich słynne 'wiosłowanie’ robili również na Times Square, a nawet w nowojorskim metrze. Takie obrazki zostają w pamięci do końca życia. Właśnie za to kocha się ten mundial, bo mecze meczami, o nich też się pamięta, ale wspomnieniami wraca się przede wszystkim do atmosfery panującej wśród kibiców” – zaznaczył Marcin Cholewiński, który na żywo widział większość spotkań odbywających się na Wschodnim Wybrzeżu USA oraz mecz otwarcia mistrzostw w Meksyku. Dodał też, że niestety często psują ją długie przerwy spowodowane sprawdzaniem zapisu VAR, co niestety wpływa na niepewność kibiców dotyczących danej sytuacji, zwłaszcza jeśli chodzi o strzelonego gola czy rzut karny. „Czasem na ostateczną decyzję czeka się dwie minuty, a bywa też, że jeszcze dłużej, i to jest bardzo denerwujące – podkreślił nasz rozmówca. Zaznaczył również, że ten mundial obfituje w kontrowersje, które „zabijają sportowego ducha i przynoszą niepotrzebne negatywne emocje”.

Podczas każdego meczu 23. Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej stadiony wypełnione są do ostatniego miejsca / Foto: MARCIN CHOLEWIŃSKI/PHOTO-MACH AGENCY

Na szczęście w trakcie mundialu dzieje się tak wiele, że szybko się o nich zapomina. Tak twierdzi m.in. Tomasz Moczerniuk. „Kontrowersji jest sporo, ale czy były jakiekolwiek rozgrywki tego szczebla, bez kontrowersji? Na szczęście pada sporo pięknych goli, jest doskonała atmosfera na stadionach i są niesamowite emocje. To powoduje, że bardzo szybko zapominamy o tych kontrowersjach i żyjemy kolejnym meczem” – stwierdził korespondent „Przeglądu Sportowego” z USA. W podobnym tonie wypowiedział się Radosław Kucharski. „Kontrowersje były, są i będą do momentu, dopóki ludzie są w to zaangażowani. Każdy człowiek, czy organizacja, a w tym przypadku sędzia, ma prawo do popełnienia błędów, czasami mniejszych, a czasami niestety większych” – podkreślił menedżer Polonia NY Soccer Club. Dodał, że bardzo często takie kontrowersyjne decyzje powodują zapewnienie większych emocji przez dłuży okres trwania mundialu. Uzasadnił też swoją opinię na przykładzie sytuacji z meczu Argentyna – Algieria. „Gdyby Szymon Marciniak dał czerwoną kartkę Lionelowi Messiemu, za to że skoczył na łydkę przeciwnikowi, a faktycznie było to na granicy czerwonej, a już na pewno żółtej kartki, to mistrzostwa świata straciłyby setki milionów kibiców, nie byłoby pięknych goli i tej niesamowitej atmosfery jaka dzięki niemu się wytwarza. W końcu Messi jest jedną z głównych atrakcji tego mundialu” – stwierdził Radosław Kucharski, który jednak najbardziej kibicuje Anglikom i ma nadzieję, że to oni wyjadą ze stadionu MetLife z pucharem mistrzów świata. „Wiem, że Francja jest teraz potęgą, ale mam ogromny sentyment do Anglii. To chyba przez to, że na bieżąco śledzę Premier League” – zdradził menedżer Polonia NY Soccer Club. A czy faktycznie tak będzie przekonamy się w ciągu kilku najbliższych dni (gazeta była oddana do druku przed meczami półfinałowymi). Właściwie każdy z naszych rozmówców na swojego ulubieńca. „Mieszkałem przez jakiś czas w Hiszpanii, tak więc zawsze gdy w rozgrywkach nie ma Polski to trzymam kciuki za ich reprezentację. Cieszę się, że są już w półfinale i mam nadzieję, że La Furia Roja zdobędzie mistrzostwo” – podkreślił Tomasz Moczerniuk. „Dla mnie Francja jest obecnie największą potęgą. W tym zespole są przynajmniej dwa pełne składy piłkarzy grających na najwyższym poziomie. Tak więc Francja jest moim zdecydowanym faworytem do zdobycia złotego pucharu tych mistrzostw świata” – stwierdził Marcin Cholewiński.

Autor: Wojtek Maślanka

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE